witajcie wieczorkiem....
wlasnie wrocilam z pracy i po drodze wpadlam do lekarza... kolejka mi zajela prawie 45 minut a sama wizyta moze 2.... i oczywiscie poszlam na darmo... czulam sie jakbym udawala... fakt,ze dzis uszy mi mniej dokuczaja,ale ciagle bola i sa jakby zablokowane,kicham ( ale kataru cieknacego nie mam) i gardlo czerwone i lekki kaszel sie pojawil... a doktor mi na to,ze to wirus i do tygodnia powinno mi przejsc.... niepotrzebnie w ogole do niego poszlam,w dodatku byl Chinczyk i mial potworny akcent a mnie zaczynal poprawiac... nie mam nic przeciwko poprawianiu,nawet je sobie cenie ale nie slow ktore wymawiam prawidlowo....... poszlam tylko dlatego,zeby sie upewnic,ze z uszami jest ok... i powiedzial,ze tak i zebym sobie lykala Tylenol ( lek na przeziabienia i bole) ja mu na to,ze na mnie nie dziala i w ogole staram sie o dziecko i on mi na to,ze w takim razie nie powinnam brac niczego............ sorry dziewczyny ale musialam sie wyzalic.....
Carioca77- zostaw termometr na kilka dni zeby wysechl i powinien byc ok... ja wycieram wilgotnym recznikiem lub husteczka koncowke,ktora wkladam do srodka...