reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Witajcie kochaniutkie:-)
Coś mnie dzisiaj głowa boli i to jak nigdy, ale to pewnie ta wichura za oknem...:baffled: Nie cierpię takiej pogody:wściekła/y:
Kajduś no widzę, że wizyta u gina całkiem przyjemna:-) i może te badania wcale nie będą konieczne:confused::-) A czuję się całkiem nieźle i aż czasem się tego boję, bo tak jakoś dziwnie czuję się bez żadnych objawów:eek: Chyba wolałabym od czasu do czasu być nękana jakimiś niespodziankami ciążowymi, przynajmniej wiedziałabym, że wszystko w porządku, a tak niecierpliwie odliczam każdy dzień do kolejnej wizyty u gina. Jeszcze cały dłuuuuugi tydzień:baffled:
Alek zazdroszczę tej podjęzykowej luteinki... ja niestety biorę dopochwową i muszę przyznać, że to straszny dyskomfort. Do aplikacji już zdążyłam przywyknąć, ale te upławy to koszmar:sick: Całe szczęście teraz biorę tylko dwa razy dziennie, ale wcześniej brałam 3 razy i to naprawdę nic przyjemnego.
A tak swoją drogą widziałam, że każda z Was ma inną dawkę, ja na etapie starania brałam luteinę po inseminacjach dwa razy dziennie po dwie tabletki dopochwowo.
Najka nie masz się czym zarażać, bo jesteś pełna optymizmu:tak::-):-)
Ania am see gratulacje wielkie:-) Strasznie się cieszę, że Wam się udało. Nam też dopiero za drugim razem, choć teraz też bywają chwile kiedy drżę ze strachu o naszą maleńką kruszynkę. Musisz być dobrej myśli, wszystko będzie dobrze:-)
Antila oby wyniki coś rozjaśniły i życzę aby były jak najlepsze:tak:

Miłej nocki dziewczyny i pięknej, słonecznej niedzieli:-)
 
reklama
Witajcie Kochane dziewczyny!!!!

Ciesze sie strasznie ze moge sie z kims podzielic moimi :-( i:-) bo jak na razie to wie tylko moj maz i powiedzielismy ze tym razem to poczekamy az wszystko bedzie bardziej pewne, zreszta jak znam moja rodzinke to by niezle po mnie pojechaly ze to za wczesnie i ... a tu nie mam za wiele znajomych a Wy jestescie apsolutnie najleprzymi przyjaciolkami, a dziewczyny glowa do gory moja siostra jest juz tez grubo po 30:tak: i jest w 3 m ciazy ( drugiej) damy rade buziaczki dla Was i Waszych fasolek tych malutkich i tych wiekszych, pozdrowionka z Bavarii
 
Witam serdecznie nowe koleżanki Anię i Novaczkę:-)
Aniu cieszę się,że Wam się udało mam nadzieję,że ja także będę na siłach podjąć od nowa starania.
Maraniko jak głowa dzisiaj:confused: Mam nadzieję,że lepiej:tak: U nas przestało wiać, ale jest szaro i ponuro:dry:
Aluś rybka mniam, mniam:-p My dzisiaj robimy kurczaka z rożna to będzie eksperyment, gdyż mamy nową kuchenkę z rożnem i grilem.Dobrze,że posiadamy psa, bo jakby co to znajdzie się amator spalonych kurczaczków:-D
Co się dzieje z Cariocą:confused: :confused: :confused:
Sensi , czyli jutro dostaniemy najnowsze wiadomości o Twoim dzidziolku:happy:
Najko ja też mam nadzieję,że coś się wyjaśni po tych badankach. A swoją drogą to świństwo ze strony przełożonych obarczać mnie dodadkowymi zadaniami zaraz po wyjściu ze szpitala :wściekła/y: szczególnie,że wiedzieli, co się stało. Już w pierwszy dzień po L 4 musiłam siedzieć w pracy 4 godz dłużej:no:
Monik, Vonko odezwijcie się proszę.
Ewo co u Ciebie:confused:
Wczoraj po pracy dosłownie padłam zasnęłam przed telewizorem w ubraniu. Za to dzisiaj obudziłam się o 8 i nie mogłam już spać, co mi się rzadko w wolny dzień zdarza, bo przeważnie śpię do 10 lub 11:cool2:
Życzę miłej niedzieli:happy:
 
Droga Antiol

Tu nie ma o czym mowic pewnie ze znajdziesz sile do nowych staran, ja Ci cos powiem moja kochana siostrzyczka 5 razy podejmowawa walke i do piero za piatym sie udalo i teraz wszyscy jak widzimy tego 5 letniego aniolka to wiemy ze nie ma takiej rzeczy na swiecie ktorej bym nie zrobila zeby cieszyc sie tym cudownym darem maciezynstwa

milej niedzieli i ogromu wiary:))))
 
Dzięki Aniu:happy: Na razie staram się nie rozpaczać po stracie, ale wiem że będzie lepiej. Myślę, że to dzieciatko, które tak szybko zawróciło z drogi na świat czeka gdzieś na odpowiedni czas i wróci do mnie:tak:
 
witajcie niedzielnie:-)
za oknem znowu szaro i mokro..:-( myślałam, że step postawi mnie na nogi, no i w sumie lepiej mi troszkę, ale i tak kawkę drugą już piję:tak:
Ania, Novaczka witam cieplutko:-)
Antilko i jak kurczaczek..?;-) i uważaj na siebie, nie możesz się tak przemęczać po szpitalu, bo masz jeszcze osłabiony organizm, a może jeszcze trochę zwolnienia powinnaś wziąć, albo chociaż parę dni urlopu:confused:
Najeczko jak mija niedziela?:-)
Maraniko zdecydowanie bardziej wolę przyjmować leki do ustnie, że tak powiem, niż w jakiś inny sposób:-D też się cieszę, że tą luteinę mam podjęzykową:tak: a nie wiesz przypadkiem, czy jest jakaś różnica w działaniu w zależności od sposobu przyjmowania? bo ja nie wiem..:baffled:
Vonko, Anusia, Carioca, Ewa, Monik co u Was?? odezwijcie się..czekamy tu na Was..
Kajduś udał się weekendzik??:-)

a my wczoraj z mężykiem świętowaliśmy dzień Św. Patryka:-D wróciliśmy do domku przed 3..:szok: :-D
 
Witajcie.

Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie....Mieszkam w Częstochowie, trzydziecha stuknęła w zeszłym roczku - czas na Maleństwo...Właśnie zaczynamy staranka.
 
Serdecznie witam wszystkie 30-teczki

Wróciłam do Was i do żywych:-) Do domku przywieźli mnie w piątek i po mału nabieram sił. Najważniejsze, że operacja się udała!!!!:-) Macice mam nadal i jak wszystko dobrze się wygoi to za rok rozpoczniemy staranka. Usunięto mi trzy duże mięśniaki!!! Jaksię okazało jeden był uszypułowany i był całkiem groźny. Sama operacja przebiegła bez komplikacji, jednak po operacji nieobyło się bezkomplikacji. Zrobił mi się w środku wylew i uciekło z obiegu troche krwi. Teraz nadrabiam to tabletkami, ale z dnia nadzień staje się silniejsza i już w miare normalnie chodze, bo na początku to mi się mdlało co chwile:confused:.
Teraz to pomalutku i wróce do formy.

Przepraszam, że tak tylko o sobie wypisuje,ale jeszcze nieprzeczytałam zaległości:zawstydzona/y:. Postaram się to nadrobić:tak:

Buziaczki dal Was:-):-):-)
 
reklama
witaj Monik:-) :-) :-) jesteś wreszcie!! strasznie się cieszę, że operacja się udała! dzielna z Ciebie Kobitka:tak: wracaj szybko do zdrówka i formy!:-)
buziaki dla Ciebie:-*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry