reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

Zdjęcia powyżej z tegorocznych wakacji. Zachód słońca w Mikołajkach i Międzyzdroje.
Zdjęcie poniżej to ja próbująca wycofać pomiędzy koszami na śmieci:-D także wakacje tylko ciut wcześniej ( jak widać mam inny kolor włosów;-) )
 
reklama
Antilko jak miło Cię zobaczyć:-) fajowe zdjęcia:tak: ja zamawiam Twoje na wielbłądzie;-) :-) właśnie patrzyłam pogodę..u nas 9 stopni, a w Tunisie 25:szok: :-D ale będziesz miała cieplutko:-)
Vonko trzymajcie się i miłego wypoczynku:-) mam nadzieję, że wszystko się pomału wyprostuje..
Ewuś a jakie badania macie w planach oprócz usg?
 
Alek- u mnie badanie krwi - progresteron ,prolaktyna i jeszcze cos... w 21 dc (juz zrobione) i w 3-5 dc ( we wtorek) oraz wspomniane usg i wizyta 4 czerwca u ginekologa, a Joe badanie nasienia. mam nadzieje,ze w czerwcu gin mi wreszcie cos poradzi na fasolke, poza tym ma on opinie,ze wiele kobiet z problemami u niego w koncu fasolkuje... dodam,ze ja tu go sama nie wybralam tylko moj lekarz rodzinny mi wizyte umowil ( tak to juz tu jest),a ostatnio dowiedzialam sie,ze nie ma tu ani lekarzy ani szpitali prywatnych- przynajmniej w mojej prowincji... tak wiec wszyscy sa traktowani jednakowo - jedyne co to sie placi np. w szpitalu za prywatna lub polprywatna sale ( ale majac benefity,czesto one te koszty pokrywaja)... mam nadzieje,ze w koncu nam sie uda! ( i nie mysle tu tylko o mnie ale o nas wszystkich!)
Antila- bardzo fajne zdjecia... ja pozniej postaram sie tez cos "starego" wstawic, bo jakos ostatnio nie bylo okazji na nowe...

a teraz moje kochanie bedzie nam wypelnial podatki,bo termin jest do jutra o polnocy... a on ma zawsze czas.... a ja organizuje dom,bo wczoraj kontynuowalismy przestawianie mebli na dole i musimy jeszcze podjechac do Ikei po Billy'ego polki... jak skoncze to wstawie zdjecia- tylko na pewno nie dzis ani jutro .... zdjecia pewnie zrobie ale Joe musi je przelozyc na komputer.... a to wlasnie dopiero trwa.....
 
Czy ktoś tu wspominał o wilelbłądach:confused: :-D

43zqwau.jpg
 
hej,
wlasnie robie porzadki w mojej garderobie i poodkladlam rzeczy,w ktore sie nie mieszcze,ale sa porzadne i "moze jeszcze mi sie uda w nie kiedys przez jakis cud " zmiescic do pudelka, czesc "nieuzywalna" juz wyrzucam i czesc jeszcze uzywalna,ale nie dla mnie, oddam do specjalnych kontenerow... az mi sie pusto zrobilo w szufladach i gadrderobie ( mamy garderobe - malutkie pomieszczenie gdzie po jednej stronie wisza moje ciuchy a po drugiej Joe- jest to tez przejscie z naszej sypialni do lazienki),mimo moich ostatnich zakupow; a juz chcialam dokupowac kolejna tym razem szafe....
az mi sie przykro z jednej strony zrobilo do jakiego stanu sie doprowadzilam... nigdy w zyciu nie bylam taka olbrzymia ... teraz musze na prawde zaczac wiecej sie ruszac i uwazac na to co jem.... moze uda mi sie mimo wszystko ciut stracic centymetrow,jesli tylko zaczne byc konsekwentna w diecie "nzt" - " nie zryj tyle" lub jedz polowe....
no ale nic... zegnam ponury nastruj i ide robic dalsze porzadki... postanowilam,ze ten jeden weekend poswiece na wiosenne sprzatanie... chce porobic zdjecia domu i wyslac je rodzicom,wiec musi "blyszczec" :laugh2::laugh2::laugh2:...
mam nadzieje,ze wszyscy maja mila niedziele!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry