reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

A to żeby was zachęcić:-D:-D do miodu spadziowego:
MIÓD SPADZIOWY
Pochodzenie miodu zawdzięcza się głównie mszycom i czerwcom, których otwór gębowy uzbrojony jest w narządy kłująco-ssące, służące do przekłuwania liści a u drzew iglastych szpilek, szczególnie w miejscach dopływu soku roślinnego. W soku roślinnym poza wodą jest wiele cukrów. Jest też i białko stanowiące pokarm mszyc i czerwców. Zawartość białka w sokach jest bardzo niska, dlatego owady te, aby zaspokoić nań swe zapotrzebowanie, spożywają wielkie ilości soków roślinnych. Niestrawioną ich resztę wydzielają kropelkami na zewnątrz w postaci spadzi, przerabianej przez pszczoły na miód.
Miód spadziowy jest gęstszy od miodu nektarowego, o różnym zabarwieniu, przeważnie ciemnobrunatnym, brunatno-zielonkawym lub prawie czarnym, o smaku mało słodkim, łagodnym lekko żywicznym, nieco gorzkawym, o słabym lekko korzennym lub żywicznym aromacie.
Krystalizuje wolno, w grudkach, drobno lub średnioziarniście.
Jest miodem bardzo cenionym.:happy::happy::happy::happy:
 
reklama
Antila to udanego popoludnia na dzialce... no i nie przemeczaj sie za bardzo!

Sensi ale ja tez kciuki za ciebie i Kubusia trzymam... a co to za przekladanie terminu na za tydzien?
 
Dostalam przed chwila sms'a:
"Dziewczynka musi jeszcze lezec na OIOM-ie ale rokowania sa dobre a kontakt z Nia rewelacyjny!Wciaz jednak prosimy o modlitwe!"
 
witam...
Sensi- dobrze ,ze zostalas w biurze... oprzatnij biurko,bo za szybko pewnie nie wrocisz ;-):tak::-D:-D... mam nadzieje,ze weekendzik minie ci szybciutko i pelen cudownych wrazen!
Wagnies- myslami jestem z ta mala dziewczynka...
Antila- mysmy tez sie nie starali w tym cyklu... napierw bakteria, potem hsg, a potem to juz tylko czekalam na laparo... no i zaczynalam byc zla,ze mi sie cykl wydluza i wszystko poprzesuwa... no i mam termin na 25 marca :-D.... ciebie tez chetnie tam ujrze... miejsca ciagle pelno... a jak testy wyszly inne to dlatego jak juz dziewczyny pisaly,bo mialy inna czujnosc... a jak wyszla juz raz krecha nawet bladziutka,to tam nie ma juz odwrotu.... no chyba,ze menopauza - no ale u nas to jeszcze mamy na nia czas ;-):tak: czekamy do moze poniedzialku i bedziemy ci gratulowac!
AMK- witaj u 30-tek...
Najeczko-milego wypoczynku! jeszcze nie dzwonilam,bo bylam troszke zajeta wczoraj ...
Carioca-jak sie czujesz? jak zakupy?

a ja wczoraj mialam bardzo mily dzien... spotkalam bardzo fajna dziewczyne ... stara sie juz od 2 lat mniej wiecej i jest juz po 2 inseminacjach - ostatnia miala ok 10 dni temu,wiec czeka ... lekarze nie znajduja zadnych podstaw medycznych braku ciazy,bo zarowno jej jak i meza wyniki dobre... w sierpniu jedzie do Polski i przygotowywuje sie do in vitro... powiedziala mi, ze tu in vitro to kwestia ok $17000 -majatek... ale porownujac z kosztami w Polsce dla przecietnego Polaka ( takiego zarabiajacego w budzetowce) to w sumie cenowo wychodzi podobnie.... spedzilysmy na prawde milo wieczor i jak fajnie jest miec kogos polskiego do pogadania ;-):-)... oprocz tego kupilam komplecik T-shirt i szorty i pizamke dla dzieci kolezanki - wlasnie w sobote 14 urodzila syna,a ma jeszcze prawie 2 letnia corke,wiec chcialam cos znalezc dla obojga...smieszne,bo cora wykapany tata a syn podobny do niej,no i nie wiem jakim cudem dzieci tez do siebie bardzo podobne...
a poznym wieczorem podpadlam Joe,bo zapomnialam zamknac okien w sypialni i pokoju komputerowym ( kolo okna stoi biurko).... i nas zalalo.... na szczescie podloga i tak do wymiany- juz dawno postanowione, ale nie telephone... wprawdzie dziala,ale nie dzialaja bajery ustawienia daty,godziny... ale mysle,ze pod koniec dnia powinno zaczac dzialac,bo dzis juz cos sie na nim wyswietla i moge wykrecic numer,a wczoraj nawet tego nie moglam! Joe byl tak zly na mnie jakbym conajmniej zrobila to umyslnie.... o telephone'ie to ja mu nie powiedzialam,moze nie zauwazy... albo juz mu ciut przejdzie.... czuje sie dobrze, na razie poza spaniem i czestym siusianiem nic sie nie dzieje i nie ukrywam mogloby tak zostac ;-):tak: ogolnie jestem happy i mam wysmienity humor - poza wczorajszym incydencie... no i brak mi apetytu,a do jedzenia to sie musze zmuszac - bardzo dziwny objaw ;-):-D:-D dzis przewertuje ksiazke o jedzeniu dla ciezarnych i sobie jakis jadlospis ustale :-D no i wiecie co Joe mnie troche zdziwil swoja reakcja... niby sie cieszy,ale powiedzial mi wczoraj,ze jest przerazony i nie moze sobie wyobrazic bycia ojcem... mam nadzieje,ze mu to przejdzie... on ma sklonnosci swoich rodzicow,ze pieniadze sa prawie najwazniejsze i sie obawia,ze nie damy sobie rady... jakby zarabial minimalna stawke to tez bym sie obawiala,ale na prawde pod tym wzgledem nie mozemy az tak nazekac... nie jestesmy bogaci,ale do biednych tez nam daleko... niecierpie takiego pesymizmu -lubie realizm,ale nie pesymizm... ja wiem,ze nam sie uda i bedzie dobrze,a takie jego gadanie to tylko mnie denerwuje.... a zacznie sie dopiero jak wroca jego rodzice i matka zalapie,ze ja nie pracuje.... no ale tym to sie bede przejmowac jak wroca we wrzesniu... a na razie bede korzystac z wypoczynku....
Leyna,Kajda,Monik,Vonka i reszta 30-tek buziaki!
 
helol:-)
no i nareszcie mamy weekend!
przyznam, ze strasznie sie zmeczylam tym tygodniem po powrocie do pracy z uropu... i i jakos weny i humoru brak bylo do pisania z wami, nie chcialam marudzic, bo czulam sie psychicznie naprawde fatalnie:no:az o jakas depreche zaczelam sie sama podejrzewac
generalnie nalozylo mi sie kilka problemow w pracy, stresiory z tym zwiazane, smutek, że kolejny cykl na marne (czuje to) i nawet niemyslenie i odstresowanie sie na urlopie nie dziala w moim przypadku. wiec stad ten dol. mysle, ze stoi przed nami jakas przeszkoda medyczna... i to jest przyczyna
dobra, ale nie zanudzam, dzis juz lepiej, moze dzieki temu ze weekend:) skoczymy pewnie do kina, to sie jeszcze bardziej odstresuje:)
udanego weekendu wszystkim zycze i sciskam was mocno
no i Antilko, czekamy na kolejnego tescika :tak:
a co z moniolkiem sie dzieje? ktos wie??
 
Antilko ja już sie tak bardzo cieszę po cichutku!:tak:Tak czułam! Chyba jednak ten 25 d.c.:))) Wcześnie, więc na jednym nie wyszło. O rany, ja wyjeżdżam i na kompie dopiero we wtorek wieczorem i jak ja wytrzymam, gdy tu się takie rzeczy dzieją?! Usciski!
Ewo może Joe przejdzie, po prostu ma stracha przed odpowiedzialnością, normalna sprawa. Oswoi się z tym i będzie dobrze!
Wagnies pamiętam o tej dziewczynce!
No ciekawe, czy jak przyjadę Sensi będzie rozdwojona?
Pozdrowionka!
 
Kajduś udanego weekendu, lepszego nastroju! I może zapisz sie do lekarza. Ale nigdy nic nie wiadomo, jakiś wysyp fasoleczek jak nic tutaj!:-)
 
Najeczko, dziekuje, :tak: i tobie tez zycze przyjemnosci w Kaziemirzu, odpocznijcie sobie i zeby cie mdlosci nie meczyly:tak:
co do nowego lekarza, to wizytowka od 3 dni lezy na biurku a ja sie waham czy sie umowic czy nie…
bo tak- do mojego jestem umowiona na 20 sierpnia i nie wiem czy jest sens przedtem umawiac sie do nowego, czy dac jeszcze staremu szanse…
a nowy pewnie co – zleci mi jakies badania hormonow, albo powie ze mam czekac, ze monitoring albo cos tam…
a mojego obecnego chce naciskac zeby cos zrobic – moze to hsg…
a i za pare dni powtorzymy badanie nasienia mezucha…
no sama nie wiem co zrobic…
wiecie, ten do ktorego mam namiary jest specj. od leczenia nieplodnosci, znajoma miala in vitro i sie udalo…
a co mi moze zaproponowac? inseminacje i in vitro, ktorych ja z przyczyn religijnych nie moge przyjac… nie jestem na nie gotowa...
przedtem ewentualnie hsg lub laparo o ktorych juz rozmawialam z moim obecnym ginem…
ech, mam metlik w glowie....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry