ewamat i
rozalka nie podałyście maila, a przez forum maila można wysłać, ale bez załącznika niestety

W takim razie wrzucam ta książkę na serwer i kto ma ochotę, będzie mógł sobie ściagnąć:
Druga książka jest tu:
http://jb.jdm.pl/rozne/kazde_dziecko.pdf
(cierpliwości bo to 4,5mb do załadowania... po otwarciu najlepiej zapisać sobie na dysku)
ewamat: Wiesz, ja myślę że to wszystko zalezy od wieku dziecka i tego ile jest już w stanie zrozumieć.
Zajrzyj proszę na pierwszy post w tym wątku... Milenka miała troszkę ponad miesiąc, a ja chciałam zastosować tą metodę (nie wiedziałam jeszcze że można dopiero po 6. mcu życia) wobec niej

i rzeczywiście ten okropny rozdzierający, rozpaczliwy płacz sprawił, że serce mi się kroiło i szybciutko z tego pomysłu zrezygnowałam....
Teraz dojrzałam do tego żeby ponownie spróbować. I teraz wyglądało to już zdecydowanie inaczej.
Pierwszego dnia krzyków pomieszanych z płaczem i marudzeniem było 45 minut, ale to był już płacz zupełnie innego rodzaju... płacz bardziej ze złości że nie biorę jej na rączki, niż z rozpaczy że została sama. Mała kochana manipulatorka ;-)Jak wchodzę żeby uspokoić, wystarczy że dotknę i jest cisza... ale jak tylko zrobię krok od łóżeczka to wrzask!!! Wychodzę, wrzask powoli mija i przechodzi w nawoływanie.. wchodzę znowu na minutkę, przy wyjściu znowu protest... tak jeszcze ze 3-4 razy i w końcu przy wychodzeniu Milenka usypia, już jej nie rusza że wychodzę bo wie że jestem obok.
Tak to mniej więcej wyglądało pierwszego dnia.
I z każdym dniem jest lepiej - mniej wrzasków i płaczu i szybciej zasypia

A babcia... czwartego dnia sama musiała się zastosować do tej metody przy usypianiu jak poszłam do pracy i udało jej się, więc nie jest źle ;-)
Z tego co wyczytałam w którejś z tych książek, to im dziecko starsze, tym trudniej i dłużej się uczy zasypiać. Chyba każda mama sama musi ocenić, czy jej dzieciątko na tyle juz rozumie, że mama jest tuż obok i może bezpiecznie zasnąć w łóżeczku, że może zastosować ta metodę
W każdym razie ja zachęcam żeby spróbować.... autorzy piszą, że w skrajnie trudnych przypadkach nauka zasypiania trwa do dwóch tygodni. Ale najczęściej krócej. Po tym czasie dziecko powinno nauczyć się: zasypiać samo odłożone do łóżeczka i przesypiać już całą nockę bez jedzenia. Może nie w każdym przypadku tak będzie, ale wg mnie warto spróbować
