Dziewczyny, trzymam za Was kciuki!
Wiem jakie to straszne uczucie jak dziecko płacze, ale tu potrzebna jest żelazna konsekwencja... niestety. Pomyślcie w takich trudnych chwilach, że Waszemu maluszkowi nie dzieje się tak naprawdę nic złego, nic go nie boli, nie jest mu zimno, nie jest też głodne itp. Płacze bo w ten sposób chce na Was wymóc to co dostawało do tej pory - usypianie na rekach czy przy cycu.
Nie wiem co Wam poradzić żeby ta nauka była mniej stresująca... jeśli Laila I Milka tak okropnie płaczą, to postawcie koło łóżeczka taborecik i głaskajcie, szeptajcie dopóki się nie uspokoją. Tak z pewnością dziecko będzie się lepiej czuło, bo czuje że mama jest blisko. A po kilku dniach ograniczcie to głaskanie i szybciej wychodźcie, stopniowo wtedy stosujcie się do reguł z książki.
Wydaje mi się, że ta metoda zastosowana dokładnie tak jak w książce nie jest dobra dla każdego. Niektóre dzieci potrzebują nieco łagodniejszego traktowania, i z Waszymi bączkami zapewne tak jest..... ale nauczą się, może nie potrwa to kilka dni, tylko ciut dłużej, jednak warto, uwierzcie!
Milenka zasypia wieczorem w moment - o 19:45. Przesypia około 10 godzin po czym budzi się z głodu. Dostaje mleczko przed 6 rano i jeszcze śpi sobie godzinkę
Nasza pierwsza noc nauki to było 45 minut płaczu, na drugi dzień już 30 minut i tak każdego dnia coraz mniej.... i Wam też życze aby tak było!