reklama

Ach śpij kochanie...

Jak miło przeczytać, że nie tylko u nas nauka zasypiania zakończyła się sukcesem :-D
U nas trwało to troszkę dłużej, ale teraz Milenka wieczorem zasypia momentalnie. W ciągu dnia przeważnie też, tylko trzeba ją troszkę wygłaskać :tak: No i spi bardzo dobrze, jedna pobudka około 6 rano, dziś dostała troszkę mleczka i spała jeszcze do 7:10 :-)
 
reklama
Michaś od wczoraj robi cyrki przy usypianiu:-( Nie usypiał sam, ale ma ładnie wyregulowane pory snu i wystarczyło kilka minut lulania w wózku i już, a wczoraj i dziś wrzeszczy, wygina się i co gorsza na rękach się nie bardzo uspokaja. Mam nadzieje, że to tylko ząbek, bo dziś trwało to godzinę:-( A w ciągu dnia bawi się ładnie i nawte nie marudzi za bardzo
 
dziś zasnęłą szybciutko :-), bez żadnych protestów. Za to wczorajsza nocka 2 godziny nie spała tylko się śmiała i przybijała "piątkę" o moją głowę, świetna to była zabawa :wściekła/y:
 
karolina77 wiem doskonale jak sie czujesz bo nasze ostatnie nocy to wielka porazka a i ja zaczelam byc bardzo zmeczona bo nawet w dzien z LAila nie spalam ( a to mi zawsze dawalo energie)...i wczoraj do mnie doszlo: musze sprobowac....

dzis wiec zaczelam stosowac te metode. jak na pierwszy dzien powiem ze metoda jest bestialska....czulam sie i czuje nadal zle bo LAila strasznie plakala...a moje pocieszenie miala gdzies ze tak powiem (nie uspokajala sie zbytnio). po godzinie zasnela....nie wiem co z reszta nocki.....bo niby jej karmic nie powinnam ale jak bedzie glodna?
 
na poczatku siedzialam w kacie jak ewamat ale Laila i tak strasznie plakala. jak wyszlam plakala tak samo...wiec wychodzilam....najgorsze ze przez 55 minut stala a jak ja kladlam to plakala jeszcze mocniej (tak jak zwykle zreszta).....

straszne doswiadczenie dlatego marze zeby bylo coraz lepiej jak u Was dziewczyny...
 
Susumali, my tez wczoraj zaczelismy stosowac te metode. Usypialam Milenke 1,5 godziny. W tym czasie Milka strasznie plakala. Nawet nie bede tego opisywala. Ale w koncu zasnela. Pozniej co jakis czas budzila sie z placzem i wstawala, no to ja ja glaskalam i znow kladlam do lozeczka. Tak wytrzymalam do 23 bo pozniej to juz nie kontaktowalam i cyce mi eksplodowaly takie byly pelne. Wiec ja wzielam na karmienie i tak z nia usnelam. Z tym, ze mimo tego ze dalej spala ze mna to zbudzila sie tylko 2 razy i spala bardzo ladnie. Ja juz teraz sie nie poddam,i nadal bede starala sie ja usypiac w lozeczku. Mam nadzieje ze uda nam sie (a po dzisiejszej nocy mysle ze tak)
 
Dziewczyny, trzymam za Was kciuki!
Wiem jakie to straszne uczucie jak dziecko płacze, ale tu potrzebna jest żelazna konsekwencja... niestety. Pomyślcie w takich trudnych chwilach, że Waszemu maluszkowi nie dzieje się tak naprawdę nic złego, nic go nie boli, nie jest mu zimno, nie jest też głodne itp. Płacze bo w ten sposób chce na Was wymóc to co dostawało do tej pory - usypianie na rekach czy przy cycu.
Nie wiem co Wam poradzić żeby ta nauka była mniej stresująca... jeśli Laila I Milka tak okropnie płaczą, to postawcie koło łóżeczka taborecik i głaskajcie, szeptajcie dopóki się nie uspokoją. Tak z pewnością dziecko będzie się lepiej czuło, bo czuje że mama jest blisko. A po kilku dniach ograniczcie to głaskanie i szybciej wychodźcie, stopniowo wtedy stosujcie się do reguł z książki.
Wydaje mi się, że ta metoda zastosowana dokładnie tak jak w książce nie jest dobra dla każdego. Niektóre dzieci potrzebują nieco łagodniejszego traktowania, i z Waszymi bączkami zapewne tak jest..... ale nauczą się, może nie potrwa to kilka dni, tylko ciut dłużej, jednak warto, uwierzcie!

Milenka zasypia wieczorem w moment - o 19:45. Przesypia około 10 godzin po czym budzi się z głodu. Dostaje mleczko przed 6 rano i jeszcze śpi sobie godzinkę :tak:

Nasza pierwsza noc nauki to było 45 minut płaczu, na drugi dzień już 30 minut i tak każdego dnia coraz mniej.... i Wam też życze aby tak było!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry