reklama

Ach śpij kochanie...

Milenka też śpi na spacerkach, ale tylko pod warunkiem że się jeździ wózkiem, bo wystarczy się na chwilkę zatrzymać i już zaczyna się kręcić i marudzić :eek:
 
reklama
jak rozumiem usypiacie Joasiek caly czas we dwoje...ja sama bo jak maz probuje to wiem ze Laila jeszcze dlugich pare godzin nie zasnie....;-)
a z tym spokojem w lozeczku to pewnie masz racje....
 
irtasia27: Te kolki to powinny Jenny już niedługo minąć, mówią że kolka kończy sie w 3 miesiącu zycia dziecka, może więc wkrótce będzie spokojniej :tak:

susumali: No tak, zmieniamy się przy usypianiu, jednego dnia ja, drugiego Jacek ale oboje stosujemy ten sam sposób usypiania. Choć czasem się zdarza, że Jacek zamiast ją usypiać to ją rozdrażnia, bo mówi że lubi jak mała się złości bo robi wtedy śmieszne minki :dry: I czasem ją przedrzeźnia albo kładzie jej pieluchę na głowę, albo łaskocze po buzi itp.. wtedy usypianie trwa dłużej :cool2:
 
Susumali, Joasiek, ja siedzę i czytam, ale nogą albo jak się zmęczę to ręką ruszam wózkiem w przód i w tył- symulacja jazdy:-) , bo inaczej też się budzi;-)
 
Milenka też śpi na spacerkach, ale tylko pod warunkiem że się jeździ wózkiem, bo wystarczy się na chwilkę zatrzymać i już zaczyna się kręcić i marudzić :eek:

U nas jest zwyle tak samo.No chyba,ze usnie mocniejszym snem.W lozeczku zasypia sam,jak marudzi,to daje mu smoczka,przekladam pozycje i jakos usypia.W wozku i w fotelu nie lubi usypiac,marudzi bardzo.
Na noc usypia zwykle przy cycusiu.Zawsze po kapieli daje mu piers i to juz taki nasz rytułał.Maly złapie pare łykow i sobie plumka az usnie.Bardzo lubie te momenty,sama ich potrzebuje.Jest taka cisza,a on sobie usypia przy cycusiu.Potem odkladamy go do lozeczka:tak:
 
Tycia: ja też to kocham :-D Ostatnio coraz bardziej doceniam karmienie piersią, tą cudowną bliskość z dzieckiem. Zawsze trzymam ją za łapkę albo głaszczę po główce jak zajada, a ona czasem przerywa jedzonko żeby się do mnie uśmiechnąć albo zagadać, boskie uczucie!!! :tak: :-D
 
Joasiek, wiem o czym mówisz :tak: Mam to samo. Teraz rozumiem, że matki uzależniają się od karmienia piersią tak samo jak dzieci. Starsznie żałuję, że nie poświęciłam więcej sił na to, by dłużej karmic starsze dzieci, bo tego niesamowitego uczucia nic nie jest w stanie zastąpic.

Dziś ostatnie karmienie Oliwki odbyło się na fotelu, a nie jak zwykle w naszym łóżku, mała zasnęła na rękach przy cycku i położyłam ją do łóżeczka. Jak narazie śpi w nim elegancko. Jak się obudzi w nocy po tych 4 godzinach, to ją wezmę do siebie. I planuję już tak teraz robic, żeby bardziej się oswoiła ze swoim łóżeczkiem, a my nie będziemy musieli swojego tak szybko rozkładac. Chociaż pewnie jutro będę strasznie śpiąca, bo o tej godzinie już zazwyczaj spałam :baffled:
 
Ja wczoraj tz siedzialam za dlugo,prawie do polnocy:no:.Na szczescie maly spal najpierw 8 godizn ciurkiem,a potem jeszcze sie zdrzemnal i leniuchowlaismy do 9:-D.Dzis poloze sie wczesniej.
Kasiad,kiedys z tym karmieniem bylo inaczej,liczyla sie tylko butelka...Jak urdzilam synka,nie mialam pojecia za bardzo pojecia o mechanizmach produkcji mleczka i dlam po miesiacu za wygraa.Pisalam maly spal po 12-13 godzin w nocy,a ja go nie budzilam i nie tyl.Z corcia,to juz wszystkie rozumy zjadłam i powiedzialam,e bede karmic i koniec.Jak konradek sie urodzl,to po cesarce szybko prosilam ,zeby go przynoszono do cycusia.Az pielegniarki sie smialy ze mnie,ze mi tak zalezy.Pediatra tez sie smiala i mowila zachwycona,ze teraz mamy sa wyedukowane na temat karmienia piersia:tak:.
Uparlam sie i juz na to karmienie.Na razie sie udaje:-)
 
reklama
ja tez bardzo lubie karmienie piersia i mozna powiedziec tez ze sie od niego uzaleznilam i ze ciezko mi bedzie przejsc na butle. ale mam nadal problem (juz o nim pisalam duzo:eek: wiec wlasciwie sie powtarzam,ale mnie to martwi)ze Laila je bardzo krotko- 5 do 10minut:szok: i nie´wiem moze jej mleczko przestalo smakowac:baffled: ...choc jem podobnie jak kiedys. i od paru dni je tak dziwnie -nie ciagiem, tylko polyka, wypuszcza piers, znow je, wypuszcza piers i tak caly czas, szczegolnie z lewej piersi...sprawdzam pokarm jest wiec nie jest to z braku raczej...moze to faktycznie wplyw tego cerazette...?:confused: ale tak krotko je juz od dawna, zanim zaczelam brac tabletki... i wtedy przybierala 160g na tydzien, a teraz nie mam pojecia...ale jest taka malutka....za 3 tygodnie ide do lekarza....

jaki moze byc powod takiego jedzenia?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry