reklama

Ach śpij kochanie...

Ja też prędko chodzę spać- o 20.00 kąpiel Stasia i moja, później Staś do łóżka, ja mu cyca daję i albo już z nim zostaję- oglądam tv, albo jeszcze na chwilę na kompa usiądę, w każdym razie rzadko kiedy po 22.00 nie śpię, ale za to wstaję sobie wcześnie- o 7.00 już jem śniadanko, bo Staś koło 8.00 się budzi, to mam godzinkę dla siebie, później go karmię i zazwyczaj do 9.00 śpi, a potem wstaje:-)
 
reklama
U nas niestety nie ma stałej pory pobudki porannej.Raz jest to 5.00,a innym razem 7.00,czy też 8.00.
Jedynie wieczorna pora spania jest niezmienna.Młody wykąpany o 19.00,dostaje cycusia i śpi w swoim łóżeczku.Potem juz go biorę do naszego łóżka,przyznam,że dla własnej wygody.
A ja to się kładę różnie,ale zazwyczaj przed 23.00.
 
A ja jestem dumna ze swojej coreczki, bo nauczyla sie sama zasypiac w swoim lozeczku w dzien!! :tak: jak widze ze jest zmeczona to ja tam klade, zasuwam rolety i spi bobas :tak:
 
JA codziennie chodzę spac ok północy, czasami nawet później...Od 20 jak Tosia idzie spac wykorzystuję te wolne chwile dla siebie albo poświęcam je męzowi:-) Za to rano wstaję ok 10, bo Tosia tak się budzi.
 
widzę, że nie jestem osamotniona w problemie spania, u mnie branie na ręce powoduje dzikie wrzaski, bujanie w łóżeczku daje tylko efekt króliczej drzemki a mały zasypia czasem po kolejnym karmieniu a czasem w ruch idzie kołysanie w łóżeczku..ale coś czuję, że się przyzwyczaja do tego kołysania, bo w nocy do tej pory spał medalowo a teraz mam pobudkę o 1 - 1.30 no i wstawanko w zalezności...dziś o 5.15. I tak zjadł 100ml, odbił, posypiał już więc myk jeszcze do łózeczka no i do tej pory walczy a jest 6.40. Może musi się nauczyć zasypiać bo już prawie śpi i nagle coś go wybudza i tak aż do wrzasków wściekłości, że nie może zasnąć. czasem już opadam z sił. cos mi się czasem uda na 10 nieudanych akcji.
 
musze pochwalic LAilusie co do zasypiania- od paru dni zasypia miedzy 20.30 a 21.00. pomaga jej w tym kapiel, jedzonko,plyta z kolysankami (moje spiewanie ja pobudzalo a nie uspokajalo:baffled: ) lub suszarka no i smok.
juz wiem tez gdzie byl moj najwiekszy blad- ja za bardzo LAile nosilam, tzn po kapieli i jedzonku jak plakala to ja ja bralam na rece i wedrowalam godiznami po pokoju co oczywiscie ja bardziej pobudzalo zamiast uspokoic. a teraz od razu klade do lozeczka i choc nieraz pare razy ja wyjmuje,potrzymam na rekach, uspokoje to potem znow wkladam do lozeczka a nie wedruje...no i dziecko nie krzyczy a usypia...niby takie proste a wczesniej na to nie wpadlam...:szok: zartuje i wczesniej tak probowalam,ale chyba potrzebowalysmy czasu aby sie zgrac co do rytualu zasypiania...

mam nadzieje ze tak juz zostanie...:-)
 
Ze spaniem w nocy problemu nie mamy, ale za to w dzień żeby Tosia zasnęła muszę ją albo poprzytulac, albo połozyć na leżazku i włączyć wibracje. W łożeczku sama w dzień nie zaśnie:-( Na szczęście śpi na spacerze. Więc mam dwie godzinki spokoju. teraz jak było tak ładnie to siadałam na ławeczce nad takim niby jeziorkiem u nas w parku i czytałam książkę - niezwiązaną z dziećmi:-) ;-)
 
u mnie tez martula problemy z zasypianiem w dzien :eek: (nie moje, Laili oczywiscie...). w lozeczku to absolutnie nie, na naszym lozku, czasem jak jej sie fajnie ulozy na koldrze i jak puszcze kolysanki, czasem i suszarka pomaga- czyli podobne sposoby jak wieczorem. a na spacerkach zwykle spi choc jak ostatnio pisalam coraz czesciej sie bud´zi i oglada z zaciekawieniem swiat:-) ...czesto tez mam plan ze posiedze w parku i cos poczyram ale Lailusia zwykle wyczuwa monotonie i musze dalej spacerowac....;-)
 
reklama
susumali: No to pięknie! :happy: U nas jest tak samo, mała na początku nie umiała usnąć bo była noszona, i ogólnie za dużo się wokół niej działo :tak: Teraz usypiamy ją po ciemku siedząc na łóżku i trzymając ją na rękach. leciutko tylko kołyszę dopóki nie zacznie zamykać oczków i od razu wtedy do łóżeczka. Ostatnio bardzo ją uspokaja głaskanie po główce :happy:
Coraz częściej w ciągu dnia też jej się udaje samodzielnie zasnąć w łóżeczku. Ale to tylko wtedy gdy jestem sama w domku i jest cicho, bo gdy jest ze mną mama albo Jacek, to mała przewaznie nie śpi cały dzień.
Myślę, że bardzo ważne jest żeby dziecko czuło się bezpieczne we własnym łóżeczku, dlatego nigdy nie pozwalamy, żeby mała płakała leżąc w nim. Jeśli zaczyna płakać, to od razu ją wyjmujemy, uspokajamy i odkładamy dopiero jak jest już spokojna :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry