reklama

Ach śpij kochanie...

Zazdroszczę Joasiek, u nas kilka pobudek, w tym jedna dośc długa na płaczki z niewiadomo jakiego powodu(druga noc z takim płaczem, jakby ją coś bolało albo się czegos przestraszyła:zawstydzona/y:). I tak sobie myślę, ze moje dziecko to będzie trudny przypadek jeśli chodzi o odstawienie od piersi, bo ona budzi się w nocy choć na pewno nie jest głodna, żeby sobie tego cyca choć chwilę pomamlać:wściekła/y:Żeby chociaż dało się ją skusić butlą, ale gdzie tam. A tu postawiłam sobie za cel karmić ją najwyżej do roku i póki co to cieńko to pożegnanie wygląda:eek:
 
reklama
Zazdroszczę Joasiek, u nas kilka pobudek, w tym jedna dośc długa na płaczki z niewiadomo jakiego powodu(druga noc z takim płaczem, jakby ją coś bolało albo się czegos przestraszyła:zawstydzona/y:). I tak sobie myślę, ze moje dziecko to będzie trudny przypadek jeśli chodzi o odstawienie od piersi, bo ona budzi się w nocy choć na pewno nie jest głodna, żeby sobie tego cyca choć chwilę pomamlać:wściekła/y:Żeby chociaż dało się ją skusić butlą, ale gdzie tam. A tu postawiłam sobie za cel karmić ją najwyżej do roku i póki co to cieńko to pożegnanie wygląda:eek:


U nas jest tak samo. Butelka wchodzi w gre tylko po kapieli, a tak to w dzien i w nocy tylko cyc i cyc (chociaz inne dania tez je, to po np. obiadku musi sobie cyca pociagnac) . Ja to chyba bede karmila do osiemnastki Milenki. :sorry:
 
Zazdroszczę Joasiek, u nas kilka pobudek, w tym jedna dośc długa na płaczki z niewiadomo jakiego powodu(druga noc z takim płaczem, jakby ją coś bolało albo się czegos przestraszyła:zawstydzona/y:). I tak sobie myślę, ze moje dziecko to będzie trudny przypadek jeśli chodzi o odstawienie od piersi, bo ona budzi się w nocy choć na pewno nie jest głodna, żeby sobie tego cyca choć chwilę pomamlać:wściekła/y:Żeby chociaż dało się ją skusić butlą, ale gdzie tam. A tu postawiłam sobie za cel karmić ją najwyżej do roku i póki co to cieńko to pożegnanie wygląda:eek:


U nas tak samo.......nie jestes sama Miśka:sorry::sorry::sorry:
 
Maja też popija w nocy. Ale narazie jej nie chcę bardzo odzwyczajac, bo mam wrażenie, ze w dzień je mało mleczka. Ale staram się ją nie przystawiac za każdym płaczem. I co któryś raz mi się udaje. Ale dzisiaj chyba piła 4 razy.
Rano wstała trochę później, bo ok 8,20. I teraz mi niestety popłakała przed spankiem. Ale wydawało mi sie, ze jest już śpiąca. Położyłam ją do łóżeczka, a ona mi się zaczęła tak żalic strasznie. Miałam wrażenie, ze popełniam jakąś zdradę. Ale pożaliła sie tak z 15 minut i wreszcie usnęła, Mam nadzieje, ze wstanie w takim dobrym humorku, bo sieświetnie bawiła od rana. Dlatego może nie chciała iśc spac, żeby sobie tego nie przerywac. A w ogóle to widzę, jaka się robi mądralińska.
 
U nas też to pożegnanie z cycem będzie ciężkie, już to widzę. Jak Oliwka przegina i chce cyca choć dopiero co ssała (nieczęsto to się zdarza, ale zdarza), to "dziobie mnie" jak to nazywamy, bo puka mnie buzią w piersi, a jak jej odmawiam, to bluzkę mi podnosi, a jak nie pozwalam, to zaczyna płakać.
A nieraz bawi się ładnie na podłodze, nagle podchodzi do mnie jak siedzę na tapczanie, podnosi mi bluzkę i ciągnie tak na stojąco. Pociągnie, pociągnie i dalej leci do zabawy.
Co do tematu wątku, to dziś była licha noc, Oli parę razy się budziła, wstawała na czworaka i chciała wychodzić z łóżka, musiałam już parę razy kłaść z powrotem. Spała niespokojnie, rzucała się. Na koniec rano spadła z tapczanu :zawstydzona/y: bo poszłam się załatwić jak ona jeszcze spała, ale widać obudziło ją moje wychodzenie z łóżka.
Na szczęście nie uderzyła się zbyt mocno, bo tylko trochę popłakała. Rano przy śniadaniu zauważyłam czerwone dziąsła, i to pewnie przyczyna kiepskiego snu. Pewnie jeszcze trochę się pomęczymy, bo zęby nie są jeszcze pod samym wierzchem dziąsła :eek:
 
u nas beznadziejna noc...Amelka co 15 min pobudka :szok::szok::szok:
masakra...nos zawalony a do tego kaszelek i bolące dziąsełka...aż boję się dzisiejszej nocy...:baffled:
bo w ogóle nie spałam..grr...
 
Milenka zasnęła wczoraj jak zwykle - o 19:30 (w czasie jedzenia i opowiadania bajki) więc ją odłożyłam do łóżeczka i sama też się połozyłam obok na łóżku i.... zasnęłam :-D W ciuchach i makijażu przespałam do rana - w sumie 10 godzin! :shocked2:
Dwa razy musiałam do niej wstać żeby pogłaskac, ale obyło się bez wyjmowania z łóżeczka i bez karmienia, ogólnie super, dawno już tyyyle nie spałam :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry