WolfiA
Lutowa MaMa ''07 i ''09
Ach z tym spaniem... Jest dzień, że muszę się nieźle postarać, żeby Mały usnął a On i tak swoje i oczy po chwili otwarte i "nie będę spał", chociaż zmęczony i oczy jak podparte na wykałaczkach
Na szczęście panuje powoli nad tym i się nie daje;-) W drugim miesiącu wprowadziłam smoczek, bo miałam już dosyć tego jego usypiania przy piersi. Miałam wątpliwości i nie byłam przekonana, ale nie żałuję. Zawsze jak jest zmęczony i ziewa wkładam go do łóżeczka, daje smoczek i Vicuś się uspakaja i zasypia, a jak już zaśnie to wypluwa smoczek
Zdarza mu się, że zapomni i mu tak zwisa z buziaczka wtedy sama mu wyjmuje;-) Zastanawiam się tylko, kiedy będzie dobry moment na rezygnację z "uspokajacza" i co w zamian wymyślić
Ostatnio coraz częściej śnią się Vicusiowi koszmary. Kręci się, wzdycha jakby był zmęczony i przestraszony aż w końcu zaczyna przeraźliwie i smutno płakać. Czytałam, że złe sny powoduje hormon wzrostu, którego w niektórych okresach życia jest znacznie więcej, więc całkiem to możliwe.
Na szczęście panuje powoli nad tym i się nie daje;-) W drugim miesiącu wprowadziłam smoczek, bo miałam już dosyć tego jego usypiania przy piersi. Miałam wątpliwości i nie byłam przekonana, ale nie żałuję. Zawsze jak jest zmęczony i ziewa wkładam go do łóżeczka, daje smoczek i Vicuś się uspakaja i zasypia, a jak już zaśnie to wypluwa smoczek
Zdarza mu się, że zapomni i mu tak zwisa z buziaczka wtedy sama mu wyjmuje;-) Zastanawiam się tylko, kiedy będzie dobry moment na rezygnację z "uspokajacza" i co w zamian wymyślić
Ostatnio coraz częściej śnią się Vicusiowi koszmary. Kręci się, wzdycha jakby był zmęczony i przestraszony aż w końcu zaczyna przeraźliwie i smutno płakać. Czytałam, że złe sny powoduje hormon wzrostu, którego w niektórych okresach życia jest znacznie więcej, więc całkiem to możliwe.

Dlatego będę starała się coś z tym zrobić, żeby ok. 5-6 miesiąca zupełnie wyeliminować smoczek - domyślam się, że to nie będzie łatwe
Widać było, że się przy tym ssaniu strasznie uspokaja.
ale zdecydowanie za dlugo i mam krzywy zgryz...
stwierdzam: musze byc konsekwentna, wkladam ja do lozeczka, daje smoka, puszczam kolysanki, a dziecko nic, rozkopuje sie, wypuszcza smoczka- ani jej do snu...u mnie pojawia sie alarm: suszarka, a gdzie tam i ona nie pomaga, co odchodze od lozeczka, slysze ze Lailunia spac nie chce, podchodze wiec do niej, ona usmiech od ucha do ucha, ale oczka trze...no i tak pare razy ja do piersi przystawialam i odtawialam az wreszcie usnela.... niezla komedia, co?;-)
że mój Maciuś znowu przespał całą noc obudził się o szóstej do jedzenia i usnoł dalej i tak se spaliśmy do dziewiątej