reklama

Ach śpij kochanie...

Ach z tym spaniem... Jest dzień, że muszę się nieźle postarać, żeby Mały usnął a On i tak swoje i oczy po chwili otwarte i "nie będę spał", chociaż zmęczony i oczy jak podparte na wykałaczkach:-p Na szczęście panuje powoli nad tym i się nie daje;-) W drugim miesiącu wprowadziłam smoczek, bo miałam już dosyć tego jego usypiania przy piersi. Miałam wątpliwości i nie byłam przekonana, ale nie żałuję. Zawsze jak jest zmęczony i ziewa wkładam go do łóżeczka, daje smoczek i Vicuś się uspakaja i zasypia, a jak już zaśnie to wypluwa smoczek:tak: Zdarza mu się, że zapomni i mu tak zwisa z buziaczka wtedy sama mu wyjmuje;-) Zastanawiam się tylko, kiedy będzie dobry moment na rezygnację z "uspokajacza" i co w zamian wymyślić:confused:

Ostatnio coraz częściej śnią się Vicusiowi koszmary. Kręci się, wzdycha jakby był zmęczony i przestraszony aż w końcu zaczyna przeraźliwie i smutno płakać. Czytałam, że złe sny powoduje hormon wzrostu, którego w niektórych okresach życia jest znacznie więcej, więc całkiem to możliwe.
 
reklama
Podobno dziecko ma silna potrzebe ssania tylko przez pierwsze pol roku...Moim marzeniem jest jednak odzwyczajenie od smoka do roczku.Jestem jednak realistką i wiem,ze moze to byc trudne.
A co do snow,to Kondzio tez sie nieraz budzi(tylko w dzien) z placzem.Poglaszcze go jednak wtedy i podam monia i uspokaja sie od razu,tylko oczka ma takie smutne...:sad:
 
Kasiad: u mnie to jest takie żałosne zawodzenie i normalny płacz, mała jeszcze nie piszczy a jeśli coś przypomina piszczenie, to robi to rano i z radości śmiejąc się pełną gębą :tak::-D

No Oliwka też piszczy z radości, ten ze złości to inny rodzaj. A jeśli chodzi o pisk z radości, to ostatnio zauważyliśmy, że Oliwka zachwyca się własną siłą głosu i piszczy głośno specjalnie jak ma dobry humor a potem się z tego cieszy, ze taki głośny dźwięk wydobyła.
 
Podobno dziecko ma silna potrzebe ssania tylko przez pierwsze pol roku...Moim marzeniem jest jednak odzwyczajenie od smoka do roczku.Jestem jednak realistką i wiem,ze moze to byc trudne.
A co do snow,to Kondzio tez sie nieraz budzi(tylko w dzien) z placzem.Poglaszcze go jednak wtedy i podam monia i uspokaja sie od razu,tylko oczka ma takie smutne...:sad:

Gdzieś słyszałam, że dziecko należałoby odzwyczajać od smoczka od skończenia 4 miesiąca życia, bo do wtedy ma silną potrzebę ssania. Nie wiem, czy to do końca jest prawda, bo Damianowi około roczku zabraliśmy smoka to podbierał Paulinie pustą butlę i ssał ją lub ssał czubatą czapkę gwiazdorka z gumy, aż zeżarł całą farbę :szok: Widać było, że się przy tym ssaniu strasznie uspokaja.
 
No Oliwka też piszczy z radości, ten ze złości to inny rodzaj. A jeśli chodzi o pisk z radości, to ostatnio zauważyliśmy, że Oliwka zachwyca się własną siłą głosu i piszczy głośno specjalnie jak ma dobry humor a potem się z tego cieszy, ze taki głośny dźwięk wydobyła.
własnie miałam spytac czy to normalne ze tak piszczy Sara a tu odpowiedz;-):-D
 
cytat:''Jest ono spokojniejsze, nie płacze ... Ale czy niepokój i płacz są spowodowane brakiem smoczka ? Przecież dopóki dziecku nie zostanie on podany, ono nie wie o jego istnieniu. Dziecko jest niespokojne, płaczliwe nie dlatego, że nie ma smoczka, ale być może dlatego, że jest głodne, ma mokro, coś mu dolega, potrzebuje bliskiego kontaktu z matką, w której łonie przez 9 miesięcy się rozwijało, słyszało bicie jej serca, czuło się bezpieczne. Teraz nie ma już tak komfortowych warunków i może to je niepokoi.''
A MOZE dlatego ze przez 9 miesiecy nie miało smoczka i ssało PALEC:-D:-p
 
ja dlugo bylam przeciwniczka smoczka bo sama go ssalam jako dziecko nie powiem do ktorego roku zycia...:nerd:ale zdecydowanie za dlugo i mam krzywy zgryz...

ale musze stwierdzic ze bardzo mi pomogl z Lailusia bo jakbym go nadal nie uzywala to chyba bym zwariowala......efekt bezsilnosci jak pisza w artykule...pewnie tak....:sorry2:

a dzis z wiecziornym zasypianiem Laili byl niezly ubaw:-)_ najpierw LAila zmeczona, plakusia, widac ze jest glodna, no to zaczynam rytual: jak zwykle kapiel, po niej cycus (ja siedze na fotelu, Laila lezy na poduszce do karmienia), oczka zamkniete, wolny oddech, slysze ze juz nie je tylko ot tak sobie ciumka, to wyciagam jej cycka z buzi, aby ja odlozyc do lozeczka, wstaje z fotela, a Lailusia w powietrzu lapie brodawke i nie wypuszcaza, wiec znowu siadam i czekam, potem wstaje, historia powtarza sie:elvis: stwierdzam: musze byc konsekwentna, wkladam ja do lozeczka, daje smoka, puszczam kolysanki, a dziecko nic, rozkopuje sie, wypuszcza smoczka- ani jej do snu...u mnie pojawia sie alarm: suszarka, a gdzie tam i ona nie pomaga, co odchodze od lozeczka, slysze ze Lailunia spac nie chce, podchodze wiec do niej, ona usmiech od ucha do ucha, ale oczka trze...no i tak pare razy ja do piersi przystawialam i odtawialam az wreszcie usnela.... niezla komedia, co?;-)
 
Dobre:-):-D:-Dwidocznie miała ochotę jeszcze przed snem sie pobawić z mamusią:-D:-D:-D
A ja muszę pochwalić się :happy2:że mój Maciuś znowu przespał całą noc obudził się o szóstej do jedzenia i usnoł dalej i tak se spaliśmy do dziewiątej:-D:-):-D.Jestem szczęśliwa z tego powodu:rofl2::happy2::tak:mam nadzieję że nie zapeszę:-):-DOgólnie przesypia 9-9,5 godzinki bez jedzonka,:szok:super...:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry