reklama

ALEKS - 28tydz, 1,150kg, 39cm

kurrrrr...cze:wściekła/y:
Wczoraj dałam już Aleksowi Pulmeo bo zaczął kaszleć, a rano już gile sie pojawiły
W dodatku ma taki humor że ciągle beczy co oczywiście potęguje goraczkę i katar.
Mam dość
 
reklama
Współczuję:( i Tobie i Aleksowi.
Tobie, bo musisz wszystko i wszystkich ogarnąć i MAlemu też, bo bidczek się męczy napewno z tym katarem i kaszlem i to pewnie wpływa na ten jego humorek.
Trzymajcie się i oby poszło precz choróbsko szybko.
 
Agatko jego jeszcze to nie męczy, to dopiero zarodek choroby i teraz znów nie ma śladu kataru i nawet nie zachrząknie więc mam nadzieje zwalczyć gada. Tylko wkurza mnie jak Aleks zaczyna odstawiac swoje lamenty: płacz, szpiki i symulacja duszenia się śliną. Aktorstwo pierwsza klasa. Normalnie mnie to tak nie irytuje ale jeśli w grę wchodzi 100% zdrowia a on takimi scenami pogarsza struację to szlag mnie trafia.
 
Aaa, to nie wiedziałam, że tak się sprawy mają. Mojego średniego syna na zawołanie brzuch boli i jest zmęczony, a jak nie chce czegoś zjeść to pozwoli psy wejść do jadalni, on wyjdzie a potem do nas przyjdzie z płaczem, że to nie psa wina, bo on "przez przypadek" go wpuścił. No i po zawodach. Płacze też na zawołanie-łzy jak grochy.
Trzymaj się dzielnie i nie daj się małemu aktorowi. Zdrówka dla niego i dobrego humoru.
 
Rano w czasie lamentu były zielone, ale przez resztę dnia już się nie pojawiły, nawet wodnitego kataru nie miał.

Zrobiłam filmik i Aga z góry przepraszam że podkradłam podkład z Franiowego ale ta piosenka wyjątkowo pasuje do naszych wcześniaczków
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry