Aaa, to nie wiedziałam, że tak się sprawy mają. Mojego średniego syna na zawołanie brzuch boli i jest zmęczony, a jak nie chce czegoś zjeść to pozwoli psy wejść do jadalni, on wyjdzie a potem do nas przyjdzie z płaczem, że to nie psa wina, bo on "przez przypadek" go wpuścił. No i po zawodach. Płacze też na zawołanie-łzy jak grochy.
Trzymaj się dzielnie i nie daj się małemu aktorowi. Zdrówka dla niego i dobrego humoru.