Luka, ta maść o której piszesz to jest z wit. A i E? Jak wyglądała wcześniej skóra Zuzi, bo u nas dziś jest naprawdę tragicznie :-(
Blanes krostek było sporo (mniej i bardziej czerwonych).
Tak - wit.A,E i trochę kwasu bornego
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Luka, ta maść o której piszesz to jest z wit. A i E? Jak wyglądała wcześniej skóra Zuzi, bo u nas dziś jest naprawdę tragicznie :-(


Wrócę jeszcze do tematu psów. Strasznie mi szkoda, że pies uczulił Maksa, miałam plan kupić mu na drugie urodziny czarnego labradora :--
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-(
U nas dokładnie tak samomy kąpiemy już w zwykłej wodzie, a raz na jakiś czas dolewam jeszcze Oilatum. Staś naszczeście -odpukać:-)- nie miał nigdy problemów ze skóra ani objawów jakiejś alergii. Mam nadzieję, że już tak zostanie![]()
Tylko główki już nie myjemy w oilatum - po niedzielnym basenie szorujemy Młodego pod prysznicem i używamy żelu Mustela i nim myjemy główkę - jest dobry, choć dość ostro pachnie.Zdecydowanie obstawiam chusteczki. Nie mam wrażliwej skóry, jednak gdy 4 m-ce temu wizażystka robiła mi makijaż, przetarła właśnie taką chusteczką skórę pod oczami (zaskoczyła mnie tymA Zosi pojawiły się jakieś krosteczki na buzi. I to po rozszerzeniu diety. I nie wiem teraz czy od marchewy z ziemniakiem czy od tego że niania wytarła jej po jedzonku buzię chusteczką do pupy. Stawiam na to drugie. Zwłaszcza że ja nigdy jej czegoś takiego do buzi nie przytknęlam.
). No i szok - oczy opuchnięte, całe czerwone, a skóra jakby poparzona
Szybko przeszło, ale wyglądałam przez chwilę dość fatalnie...

Jak buzia Zosi? Bephanten pomógł? Nie wróciło?




- bombki, nie choinkę:-)).
W ciągu dnia spała 3 razy po pół godziny i to po wielkich awanturach i usypianiu, a teraz leży w łóżeczku już z 1,5 godziny i nic! Leży cicho więc ciągle mam nadzieję że śpi, ale co kolo Niej przechodzę to ma szeroko otarte oczy i ani myśli zasnąć. I ja - gorąca przeciwniczka szeptania przy dziecku, chodzę na paluszkach i staram się prawie nie oddychać.
No i niestety, pod tym względem też jest inna niż Weronika, tyle że tym razem "in minus", bo przy Weronice do tej pory można armatami strzelać i się nie obudzi, a ta otwiera gały na byle szmerek.
i nie ze wzgl na alergie, dopiero jednego oddaliśmy (pół roku temu), nie mamy takich warunków, żeby z psem jeździć do Niemiec, a wiem nietety jak to jest z tym wychodzeniem na spacery przez dzieci