Jeśli masz poczucie, że usg zostało wykonane prawidłowo i jest ok to myślę, że nie denerwowalabym się zbyt mocno. U mnie statystyki wyglądały podobnie. Na usg usłyszałam że wszystko gra, ale mówiłam do męża że mam poczucie, że zostało zrobione na odwal się (trwało niecałe 10 minut). Tydzień później przyszły wyniki z krwi i na t18 miałam 1:83, papa miałam 0,056 MoM i bhcg 0,046 MoM czyli totalnie nisko. Szybko umówiłam się na kolejne usg, które zostało wykonane solidnie (godzinne badanie, liczenie kostek, sprawdzanie komór serca etc..) i wskazało od razu na 5 wad. Diagnoza później się potwierdziła i mój chłopczyk miał Zepsol Edwardsa. Także skoro u Ciebie wyniki z krwi nie są tak tragiczne, usg w porządku to dowiedziałabym się jedynie czy nie masz zagrożenia np stanem Przedrzucawkowym na końcowym etapie ciąży, bo na to nie raz mogą właśnie wskazywać zle wyniki. Ja dla spokoju polecałabym jeszcze zrobić amnio. Nie taki diabeł straszny a na pewno Kamień z serca, jak wynik będzie ok.