Witam
Ja amnipounkcję miałam 08.04.13. Samo badanie tak jak piszecie nie jest bolesne a raczej trochę nieprzyjemne. Nic nie widziałam ponieważ zakryto mi twarz. Całość trwała może z 10 minut. Poleżałam w szpitalu ze 3 godzinki i do domu. Mam się oszczędzać do końca tygodnia. Dostałam też leki : Amotaks 2x1, Luteina dopochwowo 2x2 , Nospa 3x1.
U mnie historia wygląda tak: Mam już zdrową córeczkę. W styczniu jednak przeszłam operację usunięcia pęcherzyka żółciowego gdzie kilka dni później okazało się, że jestem w ciąży – co było powodem badań prenatalnych. Badanie usg pokazało kość nosową ale NT wyszło 3mm. Trisomia 21 (1:182), T18 (1:1341), T13 ( 1: 3698).
Po teście Pappa : T21 (1:640), T18 (1:2697), T13( 1:1866). Zdecydowałam się na amniopunkcję ponieważ ziarnko niepokoju zostało zasiane.
Po usg gdzie NT wyszło 3 tak się zryczałam, że oczy miałam zapuchnięte ze 3 dni. I choć bardzo pragnę dzidziusia nagle przestałam cieszyć się tą ciążą. Nie wiem czemu, zrobiła mi się obojętna. W ogóle nie myślałam o tym tylko skupiłam się na córce i sprawach codziennych. Do momentu dnia amniopunkcji gdzie dwóch innych lekarzy ( w tym jeden profesor o świetnej renomie ) stwierdzili, że na 99 % jest wszystko ok. A jak jeszcze usłyszałam, że wody są bardzo czyściutkie i znowu : bardzo ładne to złapałam się tego jak tonący brzytwy. Od tej chwili myślę tylko o tym, że będzie dobrze , nadzieja przepełnia moje serce, choć to oczekiwanie ( 3 tyg ) jest okrutne.
Zatem przyłączam się do grona oczekujących .
Pozdrawiam.