Witam,
Jestem tutaj nowa ale chcę się podzielić moimi doświadczeniami podczas ciąży...Obecnie od prawie 8 lat mieszkam w UK, pierwszą ciążą o którą staraliśmy się 2.5 roku nie pocieszyliśmy się długo bo aż 5 tygodni (podejrzewamy że dopomogło silne przeziębienie i masa leków które przyjmowałam tuz przed zrobieniem testu a także stres w pracy) zabraliśmy się do roboty, udało się, przed wigilią zeszłego roku otrzymaliśmy wspaniały prezent w postaci 2 kreseczek

Obecnie jestem w 17 tygodniu ciąży i dzisiaj zapisałam się na amnio

. Na pierwszym skanie usłyszałam, że wszystko na chwilę obecną jest ok, dzidziuś spał w najlepsze musiałam sporo się powiercić by w końcu zaczęło szaleć i dało się pomierzyć

. Przed skanem położna spytała które badania z listy chciałabym wykonać podczas ciąży, że byłam zielona w temacie, powiedziałam żeby zaznaczyła wszystkie te najważniejsze, które panie w ciąży robią.Po USG zrobiono mi badania na HIV, toksoplazmozę, grupę krwi i mocz i zapisano na 16 tydzień na badanie na syndrom Downa, czego bardzo dzisiaj żałuję. Po 4 dniach zadzwoniono do mnie, że wynik wynosi 1:92 gdzie w UK norma to >1:150, zaproponowano mi spotkanie z położną lub lekarzem by przedyskutować wynik i amniopunkcję, która rozwieje wszystkie wątpliwości,podziękowałam za obie rzeczy,załamałam się totalnie, przepłakałam cały wieczór, nie takiego wyniku się spodziewałam.Po ochłonięciu zadzwoniłam do szpitala z prośbą o spotkanie, miałam je z rana na drugi dzień, pogadaliśmy z miłą panią położną i obiecaliśmy dać znać.Myśleliśmy na wszystkie sposoby co robić, jesteśmy zgodni, że nie bylibyśmy w stanie wychować dziecka z ewentualnym upośledzeniem, mąż od początku był za amnio ale jak mi to powiedział podczas kłótni bał się mnie do tego namawiać bo nie chciał bym pomyślała, że jest nieczułym draniem, który naraża mnie na stres i ból

Ulżyło mi, że mieliśmy to samo zdanie...na wszelki wypadek napisałam do ginekologa z Polski o poradę, wczoraj posłałam mu swoje wyniki mailem, dzisiaj mam dzwonić i powie mi co myśli, choć jak usłyszał, że mam taki wynik przy 31 roku życia to faktycznie jest trochę niski.Dzisiaj zadzwoniłam do położnej i powiedziałam, że chcemy zrobić amnio, ucieszyła się bo jak zaobserwowała na spotkaniu, czekanie w niepewności do porodu by nas dobiło psychicznie.Termin mam na 27 marca na godz 11, będzie wykonywał zabieg jeden z lepszych fachowców z prawie 30 letnim stażem, więc mnie to pocieszyło troszkę.Muszę się dowiedzieć na 100% by nie żałować takiej czy innej decyzji...Z drugiej strony jak powiedziałam A i zrobiłam ten cholerny test(poczwórny) to trzeba powiedzieć B i zrobić kolejny krok.Mam nadzieję, że dzidzia będzie silna i przytrzyma paluszkiem dziurkę zrobiona przez pana doktora dopóki się sama nie zasklepi

tylko tego się obawiam...Z tego co czytałam na forum większość dziewczyn miała robione pomiary noska i przezierności karkowej, jak spytałam położną o te wartości to powiedziała że oni tutaj tego nie robią bo to jest bardzo ciężko wyliczyć, blablabla...więc wzoruję się na głupim teście poczwórnym, który w dodatku wyliczany jest jakąś korelacja na kompie z badania krwi, wieku pacjentki, palenia czy nie, wagi, i pomiaru CRL - masakra jakaś!!!Teraz czeka mnie czekanie na amnio a potem super atmosfera w święta wielkanocne zepsuta czekaniem na wynik...Napiszę oczywiście jak będę po i jak tu wygląda badanie, wiem tylko że najpierw robią usg,punkcja zajmuje 15 minut, potem 30 minut leżenia i do domciu leżeć w łóżku przez 2 dni a potem około 3 tygodni bez dźwigania i szarpnięć i seksu...Obym tą decyzją nie zaszkodziła maleństwu...pozdrawiam wszystkie przed badaniem i wszystkie odważne które maja to już za sobą
