Witam
Chciałam napisać coś ku pokrzepieniu dla dziewczyn stojących przed trudną decyzją-robić amniopunkcję czy nie? W kwietniu 2008 przy badaniu ok 12 tyg stwierdzono u mojego dziecka NT=3,8 i skierowano na test podwójny-nie wyszedł za dobrze (wg lekarza duże prawdopodobieństwo zespołu Turnera u dziecka) więc zaproponowano mi przeprowadzenie amniopunkcji.. Wahałam się czas jakiś, ze względu na dwa poronienia które przeszłam w 2004 i 2007 r bałam się strasznie powikłań po badaniu. Podjęłam jednak tę decyzję, bo doszłam do wniosku że lepiej jest wiedzieć. Nie wyobrażałam sobie zamartwiania się przez resztę ciąży co się dzieje z moim dzieckiem.
W 15 tygodniu poddałam się amniopunkcji, sam zabieg przebiegł bezboleśnie a w szpitalu spędziłam 2 dni. Po wyjściu dostałam zwolnienie na 2 tyg i przez ten czas nie przemęczałam się. Nie czułam żadnych dolegliwości, poza napięciem związanym z oczekiwaniem na wynik. Po 4 tygodniach lekarz zadzwonił z najlepszą wiadomością pod słońcem-że jest zdrowa dziewuszka. Ulga ogromna i przez kolejne tygodnie ciąży pełen spokój i radosne oczekiwanie na finał:-)
Zmierzam do tego, ze prawidłowo przeprowadzone badanie może naprawdę bardziej pomóc niż zaszkodzić zarówno przyszłej mamie jak i maluszkowi. Bałam się, miałam podobne obawy jak większość z Was ale nie żałuję tej decyzji.
Życzę Wam wszystkim dobrych decyzji i pomyślnych wyników:-)
Pozdrawiam