Dziewczyny!
...może pamiętacie moją historię: mieszkam w UK, 34 lata, hCGb MoM 5,28, PAPP-A MoM 0,29, NT 1,9, CRL 69,2
Ryzyko ZD 1:6!!! BYŁAM W SZOKU !!! Zazdrościłam tym z Was, które miały 1:100 ...1:50 a nawet tym 1:20. Święta ...Nowy Rok terminy poodwlekane... brzuszek rośnie... bubuś kopie, zadaje sobie pytanie czy przyzwyczajać się do brzuszka czy nie... Moje myśli samą mnie zaskakują i przerażają! Przez 3 tygodnie zamykałam oczy i widziałam jak się żegnam z moim dzieckiem... Nie potrafiłam patrzeć na inne niemowlaki...wszędzie widziałam chore dzieci. Mój mąż cały czas powtarzał że wszystko będzie ok, a w oczach miał łzy. Pytałam co mi powie kiedy się dowiemy, że nie jest dobrze. Nie potrafiłam odpowiadać dzieciom na pytanie kiedy już się urodzi, jak duża już jest itd.
Pierwsza amniopunkcja nieudana... lekarz nie potrafił się przebić... następna 22 grudnia przed samą wigilią, wyniki może w wigilie lub dopiero 29 grudnia....
Zadzwonili.... wszystko ok!!! ...a ja? moja reakcja?
Nie wierzę!!! Musieli się pomylić!! Przecież ona miała być chora... wszyscy tak mówili... te moje myśli! Te 3 tygodnie zmarnowane na płacz i strach. Przecież ja się pożegnałam z moją dzidzią!
DZIEWCZYNY BŁAGAM WIERZCIE DO KOŃCA, ŻE WASZ DZIDZIUŚ BĘDZIE ZDROWY!!!!!!
Ja skrzywdziłam samą siebie!!! Teraz nienawidzę się za te myśli. Nie potrafię się cieszyć, bo cały czas mam w głowie , że jednak jest coś nie tak!!!!! Nie wspomnę, że zafundowałam swojemu dziecku 3 tygodnie pełne stresu.
Ja po tak długim stresie, po tych myślach, obrazach chorego dziecka, które sama w wyobraźni rysowałam, nie potrafię jeszcze się cieszyć ciążą...
Nie mam jeszcze pełnych wyników, wiem tylko że ZD i dwa pozostałe zostały wykluczone... nie znam płci, ponieważ tu w UK płeć określa się przy pełnym kariotypie ( tak powiedzieli)... czyli może jutro, penie w tym tygodniu...
Chciałabym Wam napisać, że mam zdrową dziewczynkę bo dwóch chłopaków już mam. Teraz dla mnie najważniejsze by urodziło się zdrowe! A uwierzę w to pewnie dopiero wtedy jak je zobaczę, tylko dlatego, że podeszłam do tego najgorzej jak tylko mogłam! Wiem, że to trudne... nie popełniajcie tego samego błędu!!! MUSICIE WIERZYĆ!!