Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Staram się pytać lekarzy o wszystko co mi przyjdzie do głowy, czasem wydaje mi się, że pomyślą, że jestem wariatką bo wyczytałam o czymś w internecie i chciałabym znać jak najwięcej szczegółów, a nie mam wykształcenia medycznego, i chcąc nie chcąc muszę im zaufać, bo to, że ktoś gdzieś pisze, że może dałoby się coś zrobić niekoniecznie jest wiarygodne. A tak naprawdę każdy przypadek jest inny i tylko lekarz może zadecydować czy zasugerować co ewentualnie jeszcze można zrobić.
Na szczęście każdy z lekarzy, z którymi miałam w ciąży do czynienia, nie straszy nas, ale też nie czaruje i nie obiecuje nie wiadomo czego. To mnie cieszy, bo jestem osobą, która woli znać najgorszą prawdę i się do niej przygotować.
Na razie czekamy, mam nadzieję, że badanie DNA coś wyjaśni, chociaż wiem, że nie daje 100% pewności. Niestety w naszym przypadku to jest takie trochę zamknięte koło, bo bez wód nie dało się zrobić amniopunkcji, więc nie została potwierdzona wada genetyczna. Nawet gdyby to nie była żadna z podejrzewanych trisomii to bez wód lekarze nie są w stanie ocenić anatomii. Bo gdyby to był chłopiec z prawidłowym kariotypem to jest opcja, że to zastawka cewki tylnej, można starać się leczyć dziecko jeszcze w brzuchu mamy, ale jak mieliby to potwierdzić z takim obrazem usg jak jest teraz?
Cześć Dziewczyny,
Jestem nowa na forum i chciałabym się podzielić naszą historią. Obecnie jestem w 16+6 tygodniu ciąży, mam 29 lat i jest to moja pierwsza ciąża.
Ciąża od początku była traktowana jako zagrożona poronieniem, ze względu na sporego krwiaka. Na szczęście krwiak się wchłonął, plamienia ustały i wydawało nam się, że najgorsze już za nami - w końcu wszyscy, nawet lekarze, mówili, że 12-13 tydzień jest taki przełomowy.
Niestety z badań prenatalnych wyszliśmy załamani. Ryzyko skorygowane trisomii 18 i 13 - 1:10. Bardzo wysokie. A to wszystko przez pęcherz moczowy powiększony o 1 mm (mierzył 7mm) i wysokie tętno dziecka (193). Reszta parametrów była w normie. Dostaliśmy skierowanie na amniopunkcję. W międzyczasie oczywiście kontrolne wizyty u mojej ginekolog prowadzącej, na pierwszej z nich zaraz po badaniach prenatalnych tętno 168 i pęcherz moczowy wydawał się w normie. Trochę nas to uspokoiło, czekaliśmy na termin amniopunkcji, który został ustalony na 29 sierpnia. Półtora tygodnia przed amnipunkcją na wizycie kontrolnej okazuje się, że wód płodowych jest zdecydowanie za mało (AFI ok. 4cm), i faktycznie na usg nie było widać nic, ale Pani dr wykluczyła sączenie się wód, bo badanie PH pochwy było OK. 2 dni przed amniopunkcją kolejne usg - AFI 3,15 cm, ale mamy próbować więc jedziemy. Do amniopunkcji nie doszło, bo nie było w ogóle skąd pobrać płynu, lekarz stwierdza bezwodzie i mówi, że nie podoba mu się już główka dziecka, sugeruje, że jedynym rozwiązaniem w tym momencie jest badanie DNA dziecka, żeby w ogóle postawić jakąkolwiek diagnozę.
Wczoraj byłam na wizycie, bez zmian, serce bije, ale wód jest nadal bardzo mało, dziecko takie biedne ściśnięte, nie za bardzo się rusza w ogóle. Nie znamy nawet płci...
Pytałam lekarzy o zabieg amnioinfuzji, ale żaden nie podjął tematu. Obawiam się, że żeby zrobić ten zabieg musiałaby być jakakolwiek większa kieszonka z płynem owodniowym, żeby tam wbić igłę, a przecież amniopunkcja to ten sam schemat, więc może dlatego u nas amnioinfuzja nie wchodzi w grę? Na pewno będę jeszcze drążyć temat, jutro mam wizytę u dr, który robił badania prenatalne - zobaczymy co on będzie widział na usg, u niego mam też robić badania NIFTY czy Harmony - nie wiem jeszcze, które on wykonuje.
Czy któraś z Was miała bezwodzie stwierdzone na tak wczesnym etapie ciąży? Wiem, że rokowania są złe i nie liczę już chyba na cud, chciałabym tylko, żeby ktoś był w stanie postawić diagnozę, żebym wiedziała czy mamy synka czy córeczkę, na co dziecko jest chore, czy damy radę dotrwać choć trochę bliżej do terminu porodu.
Pozdrawiam Was serdecznie
Witam chciałam opisać swoją historię, może jest tu ktoś taki kto miał podobnie, i podzieli się informacja czy wszystko dobrze się skończyło, a mianowicie u mnie wszystko zaczęło się od złych wyników badan prenatalnych ryzyko zd 1:9.
Podjęliśmy decyzję o aminopunkcji, zaraz po zabiegu zaczęły mi odplywac wody płodowe, aktualnie leżę w szpitalu z bardzo mało ilością wód i czekam na dalszy rozwój sytuacji, wyniki aminopunkcji już otrzymałam, dziecko jest zdrowe ale co z tego jeśli w każdej chwili mogę go stracić
Dziękuję, wody niestety cały czas na takim samym poziomie nic nie napływa afi 3,lekarze kazali nastawić się na najgorsze, a w twojej sytuacji coś wiadomo?MmMm7 bardzo mi przykro, ściskam Cię wirtualnie! Bądź dzielna, nie trać nadziei, jeśli dziecko jest zdrowe to wody powinny się uzupełnić za jakiś czas. Jaki masz poziom AFI i co mówią lekarze?
Dziękuję, wody niestety cały czas na takim samym poziomie nic nie napływa afi 3,lekarze kazali nastawić się na najgorsze, a w twojej sytuacji coś wiadomo?