anik.
Mama Krzysia :)
Plastry też są na receptę. Ja też zaczynam je rozważać, ale jeszcze nie jestem do końca przekonana. Spirala odpada, chociaż mój ginekolog jest jak najbardziej za tą metodą, już mi ostatnio na wizycie o tym wspominał. Póki co prezerwatywy. Używaliśmy ich bardzo długo i nigdy nie zawiodły (dobre 3 lata), obyło się bez wpadki. Z tym, że zawsze kupowaliśmy Durexy, ew. Unimil - nie mam kompletnie zaufania do innych marek, nie wiem czemu, ale wolę nie próbować... 
pierwszy raz o czymś takim słyszę
prezerwatywa po pełnym rozwinięciu ma 30-35cm przecież
poza tym kiedyś na imprezie dmuchaliśmy je i były mega wielkie:-)
co do odklejania to przyklejałam tylko na plecach w okolicach barku tam było mi najwygodniej, nigdy żaden plaster mi się nie odkleił, podstawą jest żeby go dobrze przykleić na oczyszczoną wcześniej skórę.
Tak czy inaczej jesteśmy usprawiedliwione, bo głodnemu chleb na myśli;-)