Ja tez jestem w nerwach - w piatek dzwonilam do lekarza o wyniki z toxoplasmozy i oprocz tego z prob krzyzowych (ktore tutaj sa obowiazkowe po raz drugi na poczatku 3 trymestru, ale lekarz zapewnial ze u mnie to tylko tak pobierze krew bo oboje z mezem nie mamy konfliktu) - toxo - wyszla dobrze, nie choruje ale pani w rejestracji powiedziala mi ze cos jest nie tak z proba krzyzowa, ze jest w gornej granicy normy, nie umiala mi wytlumaczyc co jest nie tak, ja oczywiscie zaczelam w domu szukac po ksiazkach i tak sie mocno nastraszylam (poniewaz obecnosc przeciwcial moze byc zwiazana z moim wczesniejszym poronieniem) ze moj maz powiedzial ze sam pojedzie dzisiaj do kliniki i dowie sie co jest grane. Najgorzej ze jest tutaj zupelnie inaczej niz w Polsce i aby cokolowiek dowiedziec sie trzeba niezlych nerow a tutaj jak wynik nie wyjdzie na czerwono z komputera to uwazaja ze na razie wszystko w porzadku i aby nie przejmowac sie. Strasznie sie boje bo czytalam o skutkach tego wszystkiego ... mam nadzieje ze moj maz dowie sie co jest nie tak.