reklama

Bawimy mama, bawimy...

Moje dziecko przestało interesować się matą edukacyjną - jak tylko ją położę to od razu obrót na brzuch robi. Zajmuje się głównie pełzaniem (bo to jeszcze nie raczkowanie) więc ma w nosie co jej dynda nad głową.

Z karuzelką jest jeszcze gorzej - interesuje ją tylko wtedy jak leży na przewijaku i łapie za miśki i targa je z całej siły. No więc karuzelka też idzie w odstawke.

No więc mam pytanie: co dalej? Jakie zabawki kupuje się dziaciakowi, który pełza i pewno za chwilę będzie raczkował?

Takie co się w rączce trzyma :-D albo za którymi może pełzać lub raczkować... z mojego doświadczenia: jak Kuba ruszył w świat, to nic nie było równie interesujące co cała zawartość chaty :-D przemieszczał się, cieszył i rozrabiał... tym razem nie kupuję zabawek na ten okres (coś tam jest po Kubie, ale niewiele), bo i tak moje 'zabawki' będą fajniejsze.
 
reklama
Od wczoraj Natalka znalazla sobie nowa zabawe. Nauczyla sie przekrecac z pleckow na brzuszek, a ze na brzuszku lezec nie lubi, to po minucie jest krzyk. Trzeba przyjsc ja przewrocic z powrotem na plecy. Po kilku minutach zabawy na pleckach sytuacja sie powtarza :-) Mam nadzieje, ze w koncu jednak polubi lezenie na brzuszku.
 
Moja Ola to jednak z tych wolniejszych no ale ona z końca kwietnia więc ma jeszcze czas.
Póki co to o obracaniu nie ma mowy, jedyne co jej się udaje to robienie kociego grzbietu tzn. obiera się głową czy tam karkiem i nogami i wygina brzuchol do góry, sama też poleży chwilke na boku ale zaraz przekręt na plecy. Na brzuchu lezy długo jednak tylko tak, że głowę do góry podnosi o spaniu nie ma mowy, po dłuższej chwili stęka (wydaje mi się że to z wycsiłku po prostu) i ślinotok uskutecznia ale nie płacze.
Lubi jak jej opowiadam wierszyki np. lokomotywę, w pokoiku na stoliku, pan hilary zgubil okulary itp itd, lubi łapać mamę za wlosy... no i chyba do perfekcji opanowała technikę wyciągania smoka z buzi i czasem uda jej się go włożyć ale to fart w większości przypadków jest krzyk. Matę lubi i turlanki na podłodze z mamą, ale największa frajda to chyba wietrzenie pupy. :-D podkadam jej zawsze wtedy podkład taki do przewijania np z rossmana i wali nogami że "aż się kurzy". Ostatnio wyszlam na chwilę ona leżała na łóżku przychodzę a podkład na podłodze a ta zadowolona macha nogami jak tylko może.
Rączki ostatnio lubi sobie oglądać i trzymać w rącze chwilę coś też umie ale trzeba jej podać, no i od razu to coś ląduje w buzi :-D
 
Od wczoraj Natalka znalazla sobie nowa zabawe. Nauczyla sie przekrecac z pleckow na brzuszek, a ze na brzuszku lezec nie lubi, to po minucie jest krzyk. Trzeba przyjsc ja przewrocic z powrotem na plecy. Po kilku minutach zabawy na pleckach sytuacja sie powtarza :-) Mam nadzieje, ze w koncu jednak polubi lezenie na brzuszku.

Julik robiła tak samo ;) a teraz juz co raz dł↓żej wytrzymuje i nawet to lubi...choć po jaikś 5-10min jest płacz...przewracam i...to samo-siup i na brzuszek sama myka
 
A ja miałam już kompleksy... czytam tutaj ze te dzieci Wasze takie obrotowe itp... myślę -kurcze Alka nie umie...
Błąd hehehe leniuch umie -tylko po co jak mama przekręci...
Więc z brzucha na plecy -zawsze zaczynała wołać i marudzić jak się zmęczyła więc leciałam i przekręcałam ją na plecy -ale 3 dni temu gary myłam więc mówię "już perełko mama leci" nim ręce wytarłam odwróciłam się patrzę a ona gapi się w sufit:)
z pleców na brzuch -marudzi marudzi marudzi na macie więc wołam do niej "mama ziemniaki obiera zaczekaj" (a byłam za nią) usłyszała mój głos za głową i hops -na brzuchu leży i ślipi co robię

Niedzielna dziewucha... muszę jej jakąś firmę otworzyć bo prezesunio mi rośnie nie ma co

a nogi są git -szczególnie jak można nimi o przewijak na łóżeczku walić grrrrr zabrałam przewijak i już się podrapała pazurami po łydkach...
 
Uwaga uwaga... Marek odkrył... KOLANA ;-) to jest dopiero coś!
A no i dzisiaj świetnie wylądowal w łóżeczku... odwracał sie chyba za smoczkiem albo nie wiem czy i patrze czego ten gębę drze a ten w poprzek łóżeczka tak zaklinowany że sie ruszyć nie może w dodatk z głową pod dziwnym kątem... mam zdjęcie później wam na zamknięty wkleje :-p
 
Ola jakoś się nie interesuje nogami wogóle bardzie zabawkami z maty i rączki sobie ciągle oglada ostatnio taka była zajęta ssaniem raczki że zrobiła sobie coś jakby malinkę na nadgarstku . Myslałam ze się uderzyła czy coś a potem zobaczyłam za chwilkę jak zasysa łapki
 
reklama
Ola jakoś się nie interesuje nogami wogóle bardzie zabawkami z maty i rączki sobie ciągle oglada ostatnio taka była zajęta ssaniem raczki że zrobiła sobie coś jakby malinkę na nadgarstku . Myslałam ze się uderzyła czy coś a potem zobaczyłam za chwilkę jak zasysa łapki

Bartek wyprodukował sobie takie 'malinki' na obu paluszkach wskazujących... w pierwszym momencie myśleliśmy, że to komar go ugryzł, ale mąż się zreflektował, że to musiałby być bardzo symetryczny komar :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry