reklama

Bedę mamą w 2016 roku!

reklama
moniusia: rozumiem co masz na myśli z tym, że zarodek to łatwiejsze wyjście niż KD. Jednak psychicznie to łatwiej jakoś zaakceptować niż właśnie to, że jednak nasienie męża ma się połączyć z obcą komórką...a tak zarodek jest i jest po prostu po równo, mówiąc tak dosłownie. A adopcja dziecka to piękna sprawa. Sama mam na to ochotę i pewnie kiedyś to zrobię :)

No właśnie, dokładnie jakoś tak mi to bardziej pasuje... M. twierdzi, że jak urodzę tak to później się odblokuję;P
O to nie tylko ja mam na to ochotę ;) To dobrze. Tylko martwi mnie to, że teraz będzie mało dzieci przez te 500+. Już teraz jest bardzo mało... Nie wiem, mam nadzieję, że M. się przekona do adopcji społecznej, póki co to się czepił adopcji zarodka. Przecież to wszystko trwa, zapisać się można, a później zobaczymy jak to będzie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry