Mery
zakręcona pozytywnie
Oj ivette pech jakiś czy co ja nieznoszę motocyklistów od momentu jak prawie 20 lat temu jeden taki wjechal w mojego kuzyna i zabił go na miejscu a zostało mu tylko przejście przez ulicę i byłby w domu. jeżdżą jak wariaci i wogóle nie przejmują sie co może sie stać jak chcą szaleć to niech jadą z daleka od ludzi i tam niech się rozwalają i giną, porzytek przynajmniej taki z nich że kiedyś kuzynce przedłużył taki jeden życie o 15 lat bo dostała jego nerkę i dzięki temu wychowała synów. A strach sie bać dobrze że wam sie nic nie stało. A tak ogólnie jak sie czujesz masz jeszcze te bóle?

