witam koleżani depresantki

Ja tez mam dość osttanio, czuje się jakas taka samotna, codziennie wiem co będę robic następnego dnia i o której godzinie, dobija mnie ta rutyna i zero widoków na jakies przyjemności dla siebie. Oczywiście jak kazda z nas kocham moje dzieci nad życie ale czuje, że zatraciłam siebie w tym wszystkim bo zwyczajnie nie ma na nic więcej czasu, licza sie tylko dzieci. Jestem jak taki robot, ktry codziennie musi wykonac swój plan.
Opadaja mi ręce jak mi dzieciaki kilka razy dziennie robia pilota gdzie popadnie i wszystko wywalają, ściagają itd Teraz maja fazę wchodzenia a wszystko i tak codziennie mam ich na stoliky tv, stolik kawowy szklany stoi juz na duzym stole piętrowo (oczywiscie przepieknie to wygląda), wszedzie sa ich zabawki, łyzeczki, pudełka, w przedpokoju zapas pamperów i tak co chwila sie o coc potykam to tez mnie wkurza strasznie, że nawet nie można porządnie posprzatać, wkurza mnie ten bajzel i syf dookoła. No na 45 metrach to raczej przestrzeni przy twinsach nie ma wcale:-(
Dobrze, że chociaż wszystkie mamy podobne odczucia.
cailina - macie juz cos na oku? az taki roblem z kupnem domu jest? Zwariowałabym na Twoim miejscu po 7 m-ch z teściami, sadze ze po 7 dniach byłabym juz na wylocie stamtąd
