reklama

Brzuszki pogaduchy ;)

  • Starter tematu Starter tematu adka696
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
oj bidulka. Szkoda ze ją tak trzymaja.
Tylko że ma o tyle dobrze ze do oxy jest podlączona ale skurczy nie odczuwa. I u niej to pewne ze w 3, czy 4 dni sie rozwiązało wszystko wlasciwie.. A ja np 14 dni czekałam aż cokolwiek zrobią... i 3 razy byłam na porodówce i tez pod oxy i nic nie dalo, za 3 razem dopiero jak mi przebili pecherz. i tez od rana do 20 sie meczylam ze skurczami i dopiero na wieczor cesarka..

Najgorsze jest jak sie czlowiek nameczy nameczy a na koniec po takim zmeczeniu dopiero cesarka. i po cesarce też męka.
Niech jej ten pecherz moze do konca przebija, pójdzie jej i rozwarcie sie zrobi. A jak nie to niech jej cc walną i dziewczyna bedzie spokojniejsza. bo ile to można człowieka w niepewności trzymać.

no właśnie,męczarnie a potem cesarka


aniołku WIELKIE GARTULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama
Aniołku gratuluję:)))))) I życzę wytrwałości i siły bo dochodzenie do siebie po CC jest okropn, no ale Niki i P będą przy Tobie:P

ja tak źle nie wpsominam dochodzenie do siebie po cc ;-) chociaż jeszcze mnie boli miejsce cięcia,a jak się walne w to miejsce to boli i to tak dziwnie że aż nie wiem co:-Dale zaczyna mnie coś tam łaskotać,chyba się goi do końca :happy: to ciekawe że aż tak długo daje to o sobie znać...
 
no aniołku wyśpij sie kochana :) 56 godzin to kupa czasu ale dałaś rade :) dzielna kobietka jesteś jak znajdziesz czas to pokaz foto małego :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry