Witam się wieczorkiem, dziś z Ignasiem sami jesteśmy bo tym razem Mężul na szkoleniu, ale miło spędziliśmy dzień, byliśmy nawet wieczorkiem ze znajomą na pizzy (wypłata przyszła hehehe;-)) Ignaś coś tam przeżuwał a potem zasnął w krzesełku

po przyjsciu dostał flachę i teraz dalej śpi:-)
Jeszcze tylko jutro wolne i niestety w niedzielę do pracy:-( ale nie mam co narzekać, w końcu to tylko 14 dni w miesiącu
Dziewczyny współczuje chorowania, u nas na razie odpukać zazwyczaj kończy się na lekkim katarku, ale nasz Ignac to jak mały cygan, co spadnie na ziemię to do buzi, wiecznie brudny ale szczęśliwy:-) i zdrowy co najważniejsze. wczoraj nawet memłał zamrożoną brukselkę która mi spadła w kuchni

i jaki był płacz jak mu zabrałam
Agnes masz rację z tym fordonem

;-) raz byłam w tym labiryncie osiedli i dziękuje- dalej niż do auchana się nie wybieram