reklama

Chustowanie u Lipcówek :)

reklama
Ja jak idę daleko ( i przy okazji zaliczam spacer) to biorę wózek, ale na bliższe zakupy lub wyprawę autobusem, to tylko chusta. :tak: Coraz więcej osób się uśmiecha na mój widok;-)
 
a ja zostałam skrytykowana, buuu
w sobotę byłam z Kalinką w chuście u sąsiadki, sąsiadka tak koło 70-tki, popatrzyła, zmierzyła wzrokiem ale nic nie powiedziała, na drugi dzień znów widziałam się z tą sąsiadką a ona do mnie, "ja Cię bardzo proszę, nie noś tego dzieciątka bo jej krzywdę robisz, kręgosłup jej porujnujesz, za moich czasów to położne nie pozwalały w pionie dziecka nosić, tylko płasko na rękach...", ech nie chciało mi się nawet tłumaczyć, uśmiechnęłam się tylko i poszłam do domu.
Pierwsza krytyka zaliczona, pewnie jeszcze nie raz ktoś mi zarzuci, że krzywdę robię dziecku :baffled:
 
pff.. zapytaj jej jak dzieci są noszone w Indiach i Afryce i czemu tamte dzieci nie mają problemów z kręgosłupem? Bo wg jej teorii prawie całe tamte społeczeństwo powinno być chore. Ja nie zostawiam bez komentarza takich uwag, bo mnie denerwują. Moja babcia +70, jak zobaczyła jak się Adaś wyciszył, gdy go zachustowałam w czasie kolki, była w głębokim szoku, dwa dni przeżywała, że to aż niemożliwe przecież:-D
 
jagódka napomknęłam, że właśnie kobiety w Afryce od lat noszą tak dzieci a sąsiadka mi na to "a i kto wie, jakie te dzieci mają teraz kręgosłupy!" :dry:

trudno, trzeba omijać są sąsiadkę szerokim łukiem gdy dzieć będzie w chuście co by uniknąć kolejnych prób "nawracania mnie" :-D
 
mało uczęszczany wątek. odkryłam go dzisiaj :)

Mam chustę tkaną, elastyka odsprzedaję znajomym jeśli będą chcieli bo nie chcę im wciskać na siłę, jeśli nie będą używać.

Ktoś jeszcze szuka chusty to jest strona chustowo.pl
na forum dziewczyny pomagają :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry