Karola, ja jestem z okolic Katowic. Wiesz, nie planowalismy już więcej dzieci. W dniu kobiet zaszaleliśmy bez, był to mój 25 dc, a mierze temp, obserwuję śluz, więc było już po owulacji. Ale okres nie nadszedł i wyszło jak wyszło. Pierwsze USG, ok jest pęcherzyk, ok. Dla nas ta ciąża nie była tragedią, dzieci sa miłością

Drugie USG - "wie Pani co, ale tu są bliźnięta " eeeee, halo???NIe nie, nie, to mi sie śni :/ Ryczałam na tej kozetce jak bóbr. A mąż , jeszcze tego samego dnia obdzwonił wszystkich z wiadomością o bliźniakach. Ja, długo nie mogłam w to uwierzyć, tak do końca dotarło do mnie po USG połówkowym. Wiem, ze będzie ciężko, ale mam nadzieję, że kiedys los mi to wynagrodzi, a moje dzieci będą mnie kochać najbardziej na świecie
