reklama

Ciąża bliźniacza

hahaha, luzik moja tesciowa nigdy nawet nie wysłała sms na naszą rocznice slubu. Z reszta mamy 4tą za 10 dni i moge przyjmowac zakłady ze tym razem równiez pominie ten dzien.
Ja własnie jestem na etapie gigant mdłosci i pawia za pawiem:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
reklama
hej dziewczynki :) ja nocka jak zwykle zarwana a na domiar zlego znowu jestesmy z mackiem sami :( ahhh takie zycie... ale za to znalazlam swoj wymarzony wozek Easy Walker Duo w usa w super cenie i bedziemy teraz sciagac :) hihihi a jak tam wam mija dzionek??
 
hejka dziewczyny...mnie dzisiaj przenieśli już na oddział położniczy...leże sobie w 2 ososbowym pokoju...a dziewczyna obok walczy na porodówce...

Ewa mi napisała smsa....że zostaje na obserwacji ale nic się narazie nie dzieje....waga dzieciaków wg usg 2900 i 2600 więc tylko pozazdrościć...:)

Milena jeszcze się nie oddzywała jak się coś dowiem to odrazu dam wam znać....
 
ratunku!!! padam z bóluuuu :-( byłam rano w przychodni z nadzieją, że może coś na tą rwę kulszową dostanę...coś więcej niż Apap. Zasłabłam z bólu, pielęgniarka chciała wezwać pogotowie no ale gdzie, przecież ja sama w domu, M do 20 w pracy, a małą trzeba z przedszkola odebrać... Nie mogę sobie poradzić z tym cholernym bólem, ani siedzieć, ani leżeć...to jest nie do zniesienia, chyba wolałabym, żeby mnie zęby bolały. Doktórka w przychodni powiedziała, ze pewnie będę się z tym męczyła do końca ciąży :(((
 
Monia ja też tak miałam.....straszny ból....współczuję....mnie mąż masował i na sekundy pomagało.....ale powiem ci na pocieszenie że mnie uciskała dziewczynka i potem się osuneła bardziej w dół i przeszło....
 
Ja też chcę być już w 36 tc :-)

Milena, Ewa, Rabbit - trzymam kciuki za Was dziewczyny, jesteście już tak blisko

ciekawe co u reni..

U nas upał, wróciłam ze spaceru z Majką i padłam na łóżko.

W środę wizyta u lekarza..
 
Cześć dziewczynki :-)
ja też już bym chciała być w 36 tyg....:-( wczoraj czułam się wspaniale...a dziś już płacze z bezsilności...wstałam,zjadłam śniadanie i wróciłam na łóżko brak sił...wyszłam na chwile na dwór i samolocik w główce ....jadłam obiad...i tak mi zaczęło serducho walić...zrobiłam się purpurowa na twarzy.... teraz jest w miarę ok,leżę sobie chłopaki kopią ...
czuje się jakbym była w innym wymiarze...
 
pogoda jest do bani - jest potwornie duszno !!! nie ma czym oddychać...
a moją teściową połamało potwornie i jedziemy z nią do lekarza ...
dziewczyny - jak ja wam zazdroszczę już rozpakowania .... trzymam kciuki aby obyło się wszystko sprawnie i było ok :-)
 
Palinka24 - ja też tak ostatnio miałam, byłam na spacerze i normalnie nogi mi się ugieły. Musiałam usiąść, bo myslałam że zemdleję. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, morfologia w miarę ok.. ciśnienie krwi też..

karola79 - w połowie października to może być już chłodno. Może dobry byłby ocieplany pajacyk (jak będzie ciepło), albo jak będzie zimno to są fajne kombinezony cienkie na misiu. Ja będę rodziła pod koniec grudnia, to kupię dwa grube, ocieplane kombinezony, tak żebym miała później też na jakieś spacery, bo pewnie będzie sroga zima :)) Z Mają jak urodziłam ją w marcu to -ubrałam ją w kurtkę, rajstopki na to spodnie przykryłam kocykiem i było git.
 
reklama
Youssta- ja właśnie też ciśnienie mam ok!! ostatnio nawet książkowe 120/80, morfologia troszkę gorzej hemoglobina 10.6 i wszystko co z tym związane mi się poobniżało..

Dziś czuje się normalnie jak paralityk...:angry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry