Nie było mnie parę dni, bo jakiś taki podły nastrój mnie doadł, a tu widzę wiele się dzieje.
Dziewczynki, które są juz na finiszu trzymajcie się mocno!Ja sobie nawet nie wyobrażam jak już Wam ciężko.
W ogóle wszystkie te z Was, które już mają starsze dzieciaczki w domu są dla mnie bohaterkami. Ja już na tym etapie czuje, ze ledwo się toczę, a Wy macie jeszcze maluchy,które Was potrzebują.
Youstta - Ty to twarda kobietka jesteś!Wierzę, że napewno dotrwasz.
Palinka24 - dużo zdrówka dla córeczki.
Volka - trzymam kciuki, żebyś jeszcze troszkę wytrzymała.
Agatka777 - trzmam kciuki za wizytę i USG. Pewnie już się dowiesz, kto tam siedzi pod serduchem :-).
Myślę, ze to co napisla youstta to święta prawda musimy na siebie chuchać i dmuchać. Mnie oczywiscie się wydawało, że będę biegać i skakać conajmniej do 30 tygodnia ciąży - a tu proszę problemy z szyjką i przykaz leżenia, no i oczywiście szybko rosnący bębenek.
Wszystkim podwójnym cieżarówkom życzę dzisiaj dobrego dnia bez skurczy, bóli, złego samopoczucia i innych smutków.