ankos - w sumie trzyma sie kupy co piszesz, ze dadza ci sterydy gdyby sie cos zadziało - oby jednak nie musieli, tylko leż grzecznie:-) A z porodem to lepiej bys tego nie ujęła, własnie ja się boję dokładnie tego samego....przedłużającej się akcji porodowej, niedotlenienia szczególnie drugiego dziecka i nie daj boże nieodwracalnych zmian neurologicznych, nie wykluczone jest tez sn+cc. Oczywiście może byc zupełnie super i może urodziłabym sn jak yummy w 2 godzinki i gdyby ktos mi to zagwaranatował to pewnie bym na to poszła ale nikt nie da tej gwarancji. U mnie w szpitalu tez zalezy na jakich ludzi trafuiłabym na dyżurze. Ponoć jest jeden profesor fanatyk sn, a blixniaki pewnie byłyby kolejnym "innym" przypadkiem medycznym , cos by się działo innego nie? Wolę cc,mimo, że wiem ze to operacja i będe dlużej do siebie dochodzić, to jednak to nie przeszczep serca, da się przejść, nie ja pierwsza:-), a dzieci na pewno będą bezpieczniejsze.
Anuśka - pisałaś, że Ci się brzydko rozeszła blizna po cc i że Ci teraz ja wytną czy to znaczy, że nzów Cię czeka pionowe cc?