reklama

Ciąża bliźniacza

Tekla moje bliźniaki są dwujajowe ale podobno zrosły się im kosmówki i ma to być wskazaniem do CC. O tym zespole podkradania na razie nie myślę nawet. Lekarz mówi że jest dobrze, to tego się trzymam. No nic, zobaczymy, co wyjdzie na następnym USG.

Ja pracuję - jeszcze tydzień, ale jakoś dam radę, mam nadzieję :) choć się stresuję czy nie zaszkodzę maluchom, ale przecież czuję się dobrze, jedynie zmęczenie jak wrócę do domu. A tak to nic niepokojącego się nie dzieje, a przynajmniej ja nie widzę. Chciałabym już czuć te moje maluchy - byłabym spokojniejsza, a tak czasem coś mnie smyrnie na dole i nie wiem czy to mimo wszystko nie jelita, czy to one. jednoznacznie nie umiem tego stwierdzić. Kiedy zaczęłyście czuć swoje maluchy?
 
reklama
Witam Nowe Mamusie:-) nie było mnie tu 2 dni a tu 3 dziewczyny dołączyły:-)
Ja tak na szybkiego wiec już nie pamietam kto dokladnie o co pytał ...
Ja poczułam pierwsze kopniaki ok 19tc a już od 17tc czułam takie motylki w brzuchu :-)
Jeśli chodzi o pościel to ja mam aż po 2 komplety bo jeden kupiłam sama ze względu na ochraniacze , które chce od razu wyłożyć a drugi komplet dostałam od mamy ale tez mam zamiar używać PISCIELI dopiero po roku .
Mam rozki , w których dzieci moze bedą spać na początku oraz wczoraj kupiłam 2 spiworki 0-6 mies.
Łożeczko już jedno stoi w pokoiku dziecięcym i ogólnie pokoik prawie urządzony :-) jeszcze pare dodatków brakuje ... W nocy chce żeby dzieci spaly u mnie w sypialni w kolyskach a w dzień w jednym lozeczku tak do ok 4-6 mies. Oczywiście w praktyce wszystko sie okaże ...
Tak wogole cieżko zrobić pokoik dziewczeco chlopiecy szczególnie jak sie nie lubi uniwersalnych kolorów . U mnie będzie głownie kolor niebieski jednak dodatki jak zyrandol, lampka, dywanik mały bedą różowe . Myśle, ze pierwsze lata im nie będzie to przeszkadzać a potem będzie sie myśleć co dalej ...
Tak jak Sylha napisała jedno łożeczko czeka aż łaskawie kurier zabierze go do reklamacji ponieważ jest poobijane oraz zginęła koldra . Uważam , ze to wina kuriera a nie sprzedającego bo ewidentnie karton jest piniszczony, był otwarty i wyglądało jakby wszystko z niego było wyjęte i byle jak wsadzone.
Zobaczymy czy uznają mi reklamacje . Dobrze, ze drugi karton był ok i mogłam urządzać pokój ...

Malena - śliczne Mebelki :-)

Marcikuk - i tak długo wytrzymalas. Niestety takie uroki UK , ze trzeba pracować do końca albo iść na zwolnienie i dostawać marna kasę na waciki :-) wkurza mnie to tez niesamowicie ale co zrobić ...

Ja spędziłam SObote latając po sklepach 6 godz po czym wróciłam do domu na 5 min i od razu do znajomych do nocy. Zauważyłam jednak , ze moje dzieci lubią jak mam aktywny dzień bo wtedy kopia jak szalone a właśnie jak ostatnio
byłam w domu pierwszy raz przez 4 dni i mało robiłam co mi sie za czesto nie zdaza to bałam sie ze z nimi cos nie tak
bo prawie wogole nie kopaly :-) wyszlo na to, ze jak wrocilam do aktywnego dnia to i dzueciaczki aktywne wiec
chyba maja ADHD po mamusi :-) oby tylko w brzuszku a potem niech bedą spokojniutkie :-D Bo jak bedą gadać tyle co ja to chyba oszaleje:-)

Aa a jeśli chodzi jeszcze o cesarke to mi sie wydaje, ze nie ma co z góry zakładać , ze bedzie ból itd. Tak jak pisałam moja kuzynka urodziła 2 tyg temu i miała cc po czym wypuscili ja ze szpitala 36 godz pózniej , dziecko miała cały czas przy sobie po porodzie tyle , ze mąż jej pomagał . A 3 dni po cc była na pierwszym spacerku. A są przypadki ze po naturalnym kobiety tydz chodzić nie mogą i umierają z bólu i znam takie osoby tak wiec reguły nie ma...
Ja mam jutro USG - znowu :-)
 
Ostatnia edycja:
Lola- aleś walnęła posta:-),
A to jeszcze Ci nie odebrali?!?!??!
A powiedz mi robi Ci się krzywy brzuch?!?!Bo u mnie to szczególnie Kacperka widzę, bo jest wyżej i teraz np, pod pępkiem centralnie głókę wystawił, ale najczęściej to wystawia do mamusi swoje 4 literki- to ma mnie syn w poważaniu:-D:-D, emek wczoraj doszedł do wniosku,że mi brzuch teraz w oczach rośnie i jakoś tak zaczął mnie jeszcze bardziej po królewsku traktować- kurde jeszcze się przyzwyczaję i co potem?!?!?:-p No, ale jakoś na poważnie to on zdaje sobie sprawę,że mi coraz ciężej idzie. Najgorszy jest ten ucisk na lewe żebra- ja już momentami zaczynam to odczuwać i na tylnich.....
Ja dzisiaj wirtualnie zakupiłam (tak myślę) resztę rzeczy dla maluszków u tego pana RP:-), ale wzięłam jeden 4-pak tych pamperów 2-5kg i jeden tych 3-6 stwierdziłam,że jak co to zawsze idzie znów zakupić, bo różnica 7-8zł na paczce to i tak razem z przesyłką się opłaca bardziej niż w sklepie, choć ja chcę też już praktycznie od początku spróbować tych z biedrony....
 
Sylha-sama do siebie zaczęłam sie śmiać jak zobaczyłam ile napisałam :-)
Mi brzuch robi sie krzywy jak twardnieje czy jak dzieci sie wypinaja i zawsze góla po lewej stronie na dole pod pepkiem i po prawej nad pepkiem. Niestety wogole nie wiem , które dziecko kopie. One są niby tak ułożone , ze maja blisko siebie nóżki i wogole jakoś poplatane są:-) Był czas , ze bardzo mnie bolaly kopniaki a teraz czuje takie delikatne falowanie brzucha i tylko czuje ból jak sie wypinaja to jakby miało mi brzuch rozsadzic:-) ogólnie nie jest zle :-) na zakupach mąż dalej daleko z tylu i nie moze za ciężarną żona nadarzyc:-)

Jasmina - jak sie czujecie ? Kiedy wychodzisz ze szpitala? Czy tylko Ciebie wypuszcza czy będziesz tak długo jak dzieciaczki? Trzymaj sie...
 
Lola - rozwalilas mnie stwierdzeniem ze nie wytrzymasz jak dzieci po tobie beda gadac hahaha dobre.
Ja dzisiaj mam wolne i znowu bez zycia jestem tylko spac mi sie chce. Nawet jesc mi sie nie chce a to cos nowego. Chlopaki tez jakies ospale dzisiaj bo malo ich czuje.
A tu za sprzatanie trzeba sie wziasc bo znajomi wpadna z wizyta.

Ja ruchy zaczelam czuc w 17 tygodniu i na poczatku to takie klucia byly.
 
sylha Nasza reakcja to na początku szok :) ale może opowiem od początku jak to było :)

Tak więc, jak wyżej napisałam, na początku byliśmy w lekkim szoku. Myślę, że było by inaczej, jak byśmy od razu dowiedzieli się, że mam więcej niż jednego lokatora w brzuchu , a to okazało sie dopiero na trzecim USG.

W 5 tygodniu ciąży miałam pierwsze USG. Był widoczny piękny pęcherzyk ciążowy. W 7 tygodniu miałam plamienie przestraszyłam się i pojechałam do szpitala. Lekarz mnie zbadał, zrobił USG - po raz pierwszy usłyszałam bicie serduszka dziecka... Jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu!!!
Niestety p. doktor powiedziała, że ciąża jest "trochę" zagrożona, że dziecko jest za mała jak na ten wiek ciąży, położyli mnie na oddział na 3 dni, i po 2 tygodniach kazali się zgłosić do kontroli do lekarza prowadzącego.

Na wizytę kontrolna poszłam z mężem, ponieważ również bardzo chciał usłyszeć nasze malutkie serduszko.
Na początku weszłam sama do gabinetu. Lekarz powiedział, ze sprawdzi czy na USG przez powłoki brzuszne będzie dobry obraz i wtedy zawoła męża. Powiedział, że jak będzie słabo widać będzie musiał wykonać USG dopochwowe a wtedy męża wołać nie będzie, żeby go nie krepować. No i niestety. Musiał zrobić USG dopochwowe. pomyślałam "trudno, mąż następnym razem zobaczy dzidzie i posłucha serduszka"

Tak więc, leżę sobie i pytam czy wszystko ok z dzieckiem. Lekarz odpowiada "Tak wygląda dobrze. Wszystko w porządku... tylko ma pani bliźniaki :)" zadźwięczało mi w uszach, zaniemówiłam... pytam "bliźniaki?" a lekarz odpowiada "tak!! bliźniaki" to były tak wielkie emocje, tak się wzruszyłam, że aż łzy mi poleciały.

Lekarz nie patrząc już na skrepowanie męża powiedział, ze przykryje mnie prześcieradłem (żebym nie leżała taka roznegliżowana z gałką od USG między nogami) i jednak go zawoła. Powiedział tylko, że mam nic nie mówić jak mąż wejdzie :) chociaż mój wyraz twarzy na pewno zwrócił jego uwagę haha

Lekarz powiedział mężowi, że niestety nie mógł zrobić USG przez powłoki brzuszne ale chciał, żeby usłyszał bicie serduszka. No i mówi do męża "proszę zobaczyć ta pulsująca kropeczka to bijące serduszko, proszę posłuchać... (puf puf, puf puf, puf puf....) a tutaj jest drugie bijące serduszko (puf puf, puf puf)"
mąż na początku się trochę zdezorientował, a po chwili doszło do niego co właśnie obwieścił mu lekarz :)

Jednak gdy lekarz powiedział, że poszuka trzeciego serduszka - nasze miny musiały być bezcenne :)
ale trojaczków sie nie dopatrzył i tak oto dowiedziałam się , ze mam dwóch lokatorów w brzuchu.

Pierwszy szok przeobraził się w ogromną radość. Gdy wyszliśmy z gabinetu cieszyliśmy się jak głupi do sera powtarzając do siebie "to bliźniaki"

Jednak czasem zastanawiam się, jak sobie poradzę z dwójka malutkich dzieci...

A jak to było u was? dowiedziałyście się o ciąży mnogiej od razu czy tez po jakimś czasie?
 
Super historia! :)
U nas było tak.

Trzy lata staraliśmy się o maleństwo. Nie udawało się i w tym cyklu stwierdziłam, że na pewno nic z tego nie będzie, dostałam wcześniej niż zwykle okres - a obserwowałam się dokładnie i wiedziałam, że to zdecydowanie za wcześnie. Po trzech dniach krwawienia i plamienia ustąpiły i zaczęłam wierzyć, że może jednak. Następnego dnia rano zrobiłam test i zobaczyłam dwie krechy. Z duszą na ramieniu poleciałam zrobić betę i na wynik czekałam jak na najgorszym egzaminie, bo wiedziałam, że mimo wszystko pozytywny test ciążowy wcale nie musi oznaczać upragnionej ciąży. Wynik - pozytywny! Byliśmy mega szczęśliwi.
Umówiliśmy się za tydzień z naszą lekarką, zbadała. Na USG nie było jeszcze nic widać, ale endometrium widocznie pogrubione i jak to stwierdziła "tam się ewidentnie coś dzieje". Wydrukowała nam nawet zdjęcie z USG i wręczając z uśmiechem powiedziała, że to jest to zaciemnione pole i że jest to pierwsze zdjęcie do rodzinnego albumu.

Na dzieciątko czekaliśmy nie tylko my, ale i przyszli dziadkowie. Jako, że mój tata miał urodziny w następny weekend, zrobiłam porządne ksero zdjęcia pierwszego wnuka i dołączyłam do kartki urodzinowej. Kiedy tata to zobaczył to zapytał "a co to jest? :-)" no to ja mu tłumaczę, że tam gdzie jest to ciemne pole to tam jest jego wnuk, a on na to "ale tu są dwa takie zaciemnione pola!:-D" a ja mu na to, że to niemożliwe, bo lekarka by nam przecież powiedziała.

Po tygodniu przypałętała mi się infekcja, moja lekarka nie mogła mnie przyjąć, więc popędziłam do lekarza w moim mieście. Zbadał najpierw ginekologicznie, a potem powiedział; "no to teraz zobaczymy co tam już widać na USG". Jeździ tym USG i jeździ i mówi, "Ciąża ładnie się rozwija" i pokazując palcem na monitor mówi "tu jest jeden pęcherzyk a tu drugi :-)" a ja mu na to "ale to jest niemożliwe..." i zaniemówiłam osłupiała ze szczęścia. Przez trzy lata nic, mnóstwo wylanych łez bo ciągle się nie udawało a tu takie błogosławieństwo! Nie umiałam przestać się uśmiechać.

Mąż czekał w aucie pod gabinetem a ja nie umiałam powstrzymać wielkiego banana na mojej twarzy. Wsiadam i mówię "Mój tata minął się z powołaniem" A on osłupiał. Zamiast mu mówić co mi lekarz powiedział, co zalecił to ja o moim tacie. Nie skojarzył faktów i mu przypomniałam o tym zdjęciu USG i dwóch ciemnych plamach i mówię, że tata minął się z powołaniem. Mój mąż nie umiał uwierzyć, do tego stopnia że jak wyjeżdżał z parkingu mało zderzaka nie rozwalił :-D.

Potem już jakoś poleciało. Na początku jak wróciłam do domu byłam przerażona - jak ja sobie poradzę, przecież to moje pierwsze dzieci. Ale poszukałam sobie na necie zdjęcia bliźniaków, najsliczeniejsze wkleiłam na pulpit - takie łobuzerskie i uśmiechnięte i codziennie powtarzałam sobie, że damy radę, i finansowo i pod kazdym innym względem. :)
 
Tekla- no to niezła historia i aż musiałam przeczytać ja mężowi bo mieliśmy podobna :-)
Na pierwszym USG był jeden pecherzyk i jeden zarodek i nic nie wskazywało na ciążę mnoga. W 7t5d pojechałam do szpitala bo chciałam usłyszeć czy bije serduszko a pani dr oznajmiła nam , ze bIja dwa serduszka. Tez przeżyliśmy szok bo prawie 3 tyg żyliśmy ze świadomością , ze będziemy mieli jedno dzieciatko a tu taka miła niespodzianka :-)
A powiedz mi jak to u Ciebie wyglada z rozmiarem dzieci? Bo u nas od początku jest wielka różnica ok 37-50% w rozmiarze miedzy dzieciaczkami. Ale ogólnie wszystko jest w porządku na wszystkich badaniach i różnica wynika z tego, ze po pierwsze doszło pózniej do zagniezdzenia drugiego dziecka a po drugie, ze nasz synek jest bardzo duży a córeczka z tych malutkich dzieciaczkow :-)

Hakima- hehe to faktycznie tata minął sie z powołaniem :-)
A bliźniaki to nagroda za tak długie oczekiwanie na ciążę i lata stresu:-)
 
Ostatnia edycja:
Hakima - to na pewno nagroda za te długie 3 lata starań.
Właśnie przeczytałam książkę Moriarty Sinead "Emma pragnie dziecka" o kobiecie, która nie może zajść w ciążę i jestem w stanie sobie wyobrazić jakie to musiało być ciężkie dla Ciebie.
Nam się o dziwo udało za pierwszym razem. W styczniu podjęliśmy decyzję, że postaramy się w tym roku o dzidzię i na tym stanęło. W maju byliśmy na komunii św. mojej siostrzenicy i zapytała nas po obiedzie kiedy będzie miała kuzynkę lub kuzyna :) odpowiedzieliśmy, że "przyjdzie pora na telesfora" haha, ale w domu zaczęliśmy poważniejszą rozmowę na ten temat, ja nie chciałam już dłużej czekać i zacząć już, od razu :) a mąż mówił żebyśmy poczekali do września (na koniec sierpnia mieliśmy wesele przyjaciół i mąż był świadkiem)
Ja oczywiście użyłam argumentów, że na pewno nie uda się tak szybko, że to nie jest takie hop-siup, ze moje koleżanki się starały po kilka miesięcy, a jedna nawet ponad 2 lata i że na pewno do września się nie uda, a jak zaczniemy od września to pewnie po nowym roku się wystaramy i to za długo... i w końcu maż się dał przekonać :) ostatnią @ miałam 16 maja. 12 czerwca nie mogąc doczekać się daty okresu zrobiłam test ciążowy - miałam akurat jeden w domu - wyszła druga kreseczka ale tak słaba, ze na początku tylko ja ją widziałam hahhaha maż później pod światło stwierdził, że "coś tam jest, ale to bardziej cień kreski niż kreska..." w dzień okresu były już 2 grube krechy :D zrobiłam betę i ciąża była potwierdzona :D a dalszy ciąg historii to już widnieje wyżej :)

Lola216
- jak masz parkę to raczej nie ma powodu do obaw, że jest jakiś zespół podkradania itp. bo każde ma swoje łożysko. No i może jak dzieci są z dwóch różnych jajeczek to maja prawo "nierówno rosnąć" w pojedynczych ciążach przecież jedne dzieci rodzą się z wagą 2800, a inne z wagą 3600 np. :) i może córcia należy do tych mniejszych, a synek do tych większych.

U mnie są prawie równe (jak na razie rozniece to 1-3mm) ale lekarz powiedział, że są jednojajowe i mają jedno łożysko i u mnie trzeba pilnować żeby równo rosły.

W 8 tc miały: 1-szy - 22mm / 2-gi - 22,7mm
W 12 tc miały: 1-szy - 57mm / 2-gi - 60mm
W 15 tc udało sie zmierzyć jednego malucha - 99mm (drugi się nie pokazywał w całej okazałości, ale jak lekarz miał przez chwilkę widok na oba to mówił, ze nie widać, żeby była jakaś różnica miedzy nimi :)
 
reklama
Tekla i Hakima - jestesmy w tym samym czasie:) Bedziemy razem trwac do konca, b dziewczyny juz sobie pojda:P (a szkoda), ale damy radę!!:) Ja najpierw się dowiedziałam o blizniakach i dopiero na 3cim usg były 3 maluszki - to był meeeeega szok.! Ale teraz z perspektywy na ta patrzac to bedzie dobrze:) Rodzina bedzie od raz w komplecie:) Byleby byly zdrowe! Moje maluchy tydzien temu miały tez coś koło 9,5 cm, ale tez udało się zmierzyc tylko 2 znich, bo trzeci się strasznie rzucał:) Wogóle to jakies tancerki, bo się rusząły mega na tym usg. Ale ruchów chyba jeszcze nie czuję, chyba , że te kłucia tak jak pisze Marcikuk to już są ruchy.
Dziś tylko mam coś gorszy dzien - moj zoladek nie chce dzis wspolpracowac..:/.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry