Dziewczyny dzięki za słowa otuchy! Na Was zawsze mogę liczyć

A tak poza tym melduję się w 3 paku. Walizka dla mnie do szpitala spakowana, najwięcej miejsca zajmują te ohydne podpachy rany jakie one są wielkie chyba będą mi sięgać od pleców do pępka;-), w ogóle przerażają mnie te "akcesoria" typu laktator, podkłady poporodowe, nakładki na piersi,siateczkowe majtki..ja jestem strasznym panikarzem nieodpornym na ból a to wszystko kojarzy mi się z bólem, już to widzę jaki mój mąż będzie miał hardcore jak ja zacznę rodzić, bo ja zacznę pewnie umierać i przelewać się przez ręce-takie cyrki będą

bylebym tylko w miarę szybko ogarnęła się po porodzie..dla dzieci walizeczka jeszcze niedopakowana,bo czekam aż mąż poprasuje ubranka,no i też nie wiem do końca co mam brać a co nie, mam taką rozpiskę ze szkoły rodzenia,ale aż mi się wierzyć nie chce,że oni tam mają Linomag albo,że myją dzieci,więc chyba zabiorę wszystko co mi serce podpowiada...
Onlyone- uffffffffffff, strachy na lachy wiem coś na ten temat,moje dzieciaki też mnie tak straszą i po narodzinach dostaną pstryczka za te swoje wybryki, ciekawe ile Twoje ważą skoro masz brzuszek jak na 34 t.c. pewnie przerosły już te moje kurczaki. Cieszę się,ze u Ciebie wszystko wraca do normy.