reklama

Ciąża bliźniacza

Eevlee - super, że u Ciebie wszystko dobrze :))) Ja miałam podobnie - poszłam do lekarza potwierdzić ciążę i kazał mi iść na zwolnienie, żeby nie ryzykować, bo "ciąża bliźniacza jest ciążą wysokiego ryzyka z zasady". Więc i mnie to jak obuchem w głowę, bo następnego dnia zaniosłam do pracy zwolnienie.. i też z dnia na dzień z niepozałatwianymi sprawami. Tylko ja byłam wtedy w 5 tygodniu :-D

Mi też właśnie kazał odstawić Clexane w związku z krwawieniem i mam prawie 4 opakowania..
 
reklama
Evelee - my wczoraj rozmawialiśmy z ginkiem o l4 (tym z kliniki), u dzieci wszystko oki, u mnie też i on stwierdził, że jeśli tylko będę miała chęć - wypisuje mi bez gadania. Jak w weekendy leżę w domu to zaczynam myśleć, że tu mnie ciągnie, tam szczyka, tu boli itp. Poza tym niewiele mogę robić w domu, nie bardzo z dźwiganiem zakupów. Też mam do pracy 7 km, ale albo wozi mnie i odbiera mąż, albo zabieram się z koleżanką, którą uczę ;-) Niedawno wróciłam z Wrocławia z wizyt lekarskich - przeprosiłam się po kilku latach z komunikacją państwową:-):-)
 
Lilonka, ja mam to samo. Jak tylko za długo jestem w domu to zaczynam się nakręcać - to ciągnięcie, to zakłócie i tworzenie sobie problemów. W pracy nie zwracam na takie rzeczy uwagi. Lekarz dziś nie pozostawił mi wyboru i troche jestem zla na niego za takie podejście. Chciałam minimum w pracy dociagnąć do konca roku :angry: Z drugiej strony myślę sobie, że gdyby nie daj boże coś się stało to nie wybaczyłabym sobie..... Mimo L4 i tak w poniedziałek ide do pracy - musze pozamykać parę spraw :sorry2:
 
Ja i mimo l4 będę i w styczniu się pojawiać i w lutym jak dam radę jeszcze się dotoczyć :-) Tu gdzie mieszkamy - jesteśmy dopiero od 5 lat, znajomych zostawiliśmy w rodzinnych stronach, nawet nie mam do kogo pójść na kawę i ploty ;-). Emek polezie do roboty, a ja zostanę z komputerem, telewizorem i książką :-)
 
Onlyone - zdrowka zycze nie daj sie chorobie, odpoczywaj pij mleko z czosnkiem i miodem i sie kuruj
Lola - ja podaje Cow & Gate takie dostawali w szpitalu i tak juz zostalam przy tym. Ach te Mateuszki. Ja jak bylam sama w domu to tez bralam tego co bardziej sie darl. Wczoraj wieczorem mialysmy z mama koncert na dwa glosy oba w tym samym czasie zaczeli sie wydzierac nawet nie wiem ktory bardziej.
 
Elala coś pomyliłaś-ja nie mam dzieci.I tak jest nieźle skoro mówisz o pierwszym piętrze-ja już sapie po paru schodach. A tak nawiasem mówiąc to Twój mąż ma racje :tak: Mnie też drażniło dużo zapachów, całe szczęście teraz to zdarza się sporadycznie.
Pachnąca 4 piętro bez windy :baffled: ?? Nie wyobrażam sobie tego przy dwójce małych dzieci. Co do clexany to dam znać w poniedziałek o ile uda mi sie tego lekarza złapać:wściekła/y:.
Onlyone jesteś dzielna. Trzymam kciuki.
Eevlee ja w poprzedniej ciąży długo pracowałam, bo nie wyobrażałam sobie iść z powodu ciąży na zwolnienie. Lekarz starał sie mnie przekonać, ale byłam nieugięta. Nie mówię, że z tego powodu straciłam ciążę, ale zapewne to nie pomogło jej utrzymac. W tej ciąży nawet nie dyskutowałam jak lekarz w 4 tc przy wyjściu ze szpitala zaordynował zwolnienie. Przy polityce naszego państwa to zdążysz się jeszcze napracować:-D. Teraz musisz mieć egoistyczne podejście do życia : najważniejsza jesteś Ty i Twoja ciąża.
Marcikuk dzięki za opisówkę karmienia, ale nadal jestem zdania, że tego nie ogarnę:szok:. Może z czasem się oswoję :)
 
Hej kilka dni mnie nie było i chyba nie nadrobie, dzis zaczął sie 9tc a lekarz juz na pierwszej wizycie chciał dać mi L4 ale odmowilam, w pracy sie nie myśli o każdym objawie, zobaczymy co powie na kolejnej wizycie ale mysle ze od stycznia czy lutego pójdę na zwolnienie ze względu na bąbelki, od kilku dni nic mi nie dolega i zaczynam sie martwic, chciałabym zobaczyć je na usg to daje pewien spokój
milego weekendu
 
Dziewczyny ja znowu na chwilke. Obiecuje, ze wszystko przeczytam i napisze cos dla kazdej z was :-D
wczoraj wrocilam w nocy do domu ze szpitala. Malo czulam ruchow przez caly dzien no i goraczka - kazali mi przyjechac. W szpitalu lezalam 2,5 godz pod ctg - no i obciach, bo zaczely szalec - no ale dobrze. Jednak odkad mnie podlaczyli mialam przez bite 2,5 godz regularne skurcze - prawdopodobnie braxton hicks, ale Lekarka troche sie zmartwila, ze tak regularnie no I dostalam juz zastrzyk - sterydy na plucka. Zaraz jem sniadanie I musze wrocic na drugi. Wpisali mi ze wielkosc brzucha -34 tydz ciaza blizniacza, no ale ciesze sie bo zbadali mnie normLnie - wszystko ciasne, dlugie i zamkniete... Chcialam jechac do domu, no i sie zgodzili, chociaz musialam podpisac, ze wychodze. Dzis temp juz troche lepiej choc czuje ostkrzela zawalone. No zobaczymy.
Buziaki
 
tigla - wiedzialam ze cos pomieszam. sorki. Duzo nas a ja jeszcze nie mam wprawy:zawstydzona/y:
onlyone - ciesze sie ze wychodzisz z chorobska mam nadzieje ze juz nie dlugo wrocisz pelna para do nas. Brykajace maluchy - oj kiegy ja tego doczekam :-) Przynajmniej wiesz ze maja sie dobrze. mam do ciebie pytanko slyszalas moze jakiej opinie o polskim ginekologu polozniku w Wexam??? Tak sie zastanawiam czy warto isc do niego?

W uk z koleji nie sa chentni na wyatawianie L4 :baffled: nawetnw ciazy blizniaczej, takze ja nastawiam sie na kombinowanie w nastepnym roku. Nie mam ciezkiej pracy i mozliwosc pracy z domu co w polaczeniu z ponad 30 dniowym urlopem moze da mi jakies mozliwosci nie przemeczania sie.
Z jednej strony mysle ze takie zwolnieinie przydaloby mi sie - zawsze to fizycznie wieksze szanse na donoszenie zdrowej ciazy ale z psychicznego punktu widzenia to nie byloby latwo tak siedziec w domku i sie stresowac nie potrzebnie. Poki co zamierzam smigac do roboty chociaz do 20 tc a potem zobzcze jak to bedzie.
 
reklama
Dziewczyny dzięki za słowa otuchy! Na Was zawsze mogę liczyć:tak: A tak poza tym melduję się w 3 paku. Walizka dla mnie do szpitala spakowana, najwięcej miejsca zajmują te ohydne podpachy rany jakie one są wielkie chyba będą mi sięgać od pleców do pępka;-), w ogóle przerażają mnie te "akcesoria" typu laktator, podkłady poporodowe, nakładki na piersi,siateczkowe majtki..ja jestem strasznym panikarzem nieodpornym na ból a to wszystko kojarzy mi się z bólem, już to widzę jaki mój mąż będzie miał hardcore jak ja zacznę rodzić, bo ja zacznę pewnie umierać i przelewać się przez ręce-takie cyrki będą:tak: bylebym tylko w miarę szybko ogarnęła się po porodzie..dla dzieci walizeczka jeszcze niedopakowana,bo czekam aż mąż poprasuje ubranka,no i też nie wiem do końca co mam brać a co nie, mam taką rozpiskę ze szkoły rodzenia,ale aż mi się wierzyć nie chce,że oni tam mają Linomag albo,że myją dzieci,więc chyba zabiorę wszystko co mi serce podpowiada...

Onlyone- uffffffffffff, strachy na lachy wiem coś na ten temat,moje dzieciaki też mnie tak straszą i po narodzinach dostaną pstryczka za te swoje wybryki, ciekawe ile Twoje ważą skoro masz brzuszek jak na 34 t.c. pewnie przerosły już te moje kurczaki. Cieszę się,ze u Ciebie wszystko wraca do normy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry