Zenia - ja biorę leki, ale tylko te które mi każe brać mój gin. Czyli od początku ciąży 2x1 duphaston, 2x1 luteina dopochwowo, 1x1 acard, 1x1 clexane, 1x1 kwas foliowy, 2x1 aspargin i Euthyrox na tarczycę
Od jakichś dwóch miesięcy nie biorę już clexane, a od miesiąca duphastonu. Za to acard, aspargin, lutkę i kwas foliowy cały czas.
A co do witaminek - mój gin mówi, że lepiej jeść owoce i warzywa, bo mają lepiej przyswajalne witaminy.
Dytka - witaj

)) i gratuluję

) z TSH walczę też - już przed ciążą cały czas Euthyrox brałam i teraz dalej ciągnę
Tigla - z jednej strony masz rację, ale ja jakoś mam póki co pogląd taki, że nie zamierzam dziewczynek na siłę rozdzielać i fundować im jakieś "negatywne przeżycia dla dobra rozwoju". Podejrzewam, że będą ze sobą związane i nie będą chętne do chodzenia do innego przedszkola. Poza tym ja zawsze zazdrościłam że bliźniaki mogą się np. razem uczyć w szkole czy przygotowywać do egzaminów. (a jak byłam całkiem dzieckiem to z przyjaciółką sobie wyobrażałyśmy, że jesteśmy bliźniaczkami

)))
Więc według mnie co innego uczyć indywidualności i samodzielności, a co innego na siłę rozdzielać bliźnięta

) Jednak jest w tej więzi coś szczególnego.
Oczywiście może mi się odmieni, w końcu wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono

)
Eevlee - tutaj zgadzam się z Tobą - jak dzieci będą chciały chodzić do innych szkół, to jasne, że będą mogły, ale nic na siłę

)
Madmax - gratuluję dzieciątek!!!!! Cieszę się, że u Was w porządku, czekam na dodatkowe info

))
Sodie - trzymaj się dzielnie!! jesteś już na końcówce, więc nie martw się niczym. Dobrze, że lekarze zauważyli zagrożenie i profilaktycznie dostaniesz hormony na płucka. SPokojnie, dotrwasz jeszcze trochę pod najlepszą opieką. Trzymaj się mocno i głowa do góry!! już niedługo będziesz tuliła swoje maleństwa!!

)))
Kretowinka - trzymam kciuki za Twoje wyniki. Dziwne, że Ci spadły znowu po lekach zamiast się podnieść, ale może to rzeczywiście taki chwilowy dołek. No i dobrze, że do specjalisty w tym zakresie się udajesz.
A jak sobie radzisz z hemoroidami? bo mi jakoś w nocy spać nie dają- takie pieczenie odczuwam dziwne :/
Miss - daj znać po badaniach! W ciąży to chyba tak po prostu jest, że się człowiek czuje raz lepiej, raz gorzej. A na końcówce to już w ogóle

)
NovaMama - 11 kilogramów to chyba nie jest źle jak na tak zaawansowaną ciążę

))
A poród chyba niewiele zależy od wielkości dzieci - ja ważyłam 4250 jak się rodziłam, a mama mówi, że urodziła mnie w pół godziny i że to był najłatwiejszy poród ze wszystkich (a przeżyła trzy i ja byłam największa ze wszystkich jej dzieci). Chyba jednak wiele czynników się składa na to jak poród przebiega
