kretowinka78
Fanka BB :)


to nasze wczorajsze zabawy

pachnaca- a propos ruchow zgadzam sie z wszystkimi dziewczynami, ktore sie na ten temat wypowiadaly, zaniepokoilo mnie tylko oswiadczenie twojego lekarza ze jedna jakby sie troche pepowina pookrecala. ale z drugiej strony, tak jak piszesz, trzeba komus zaufac i najlepiej jesli ta osoba jest lekarz prowadzacy.
anika, margaret- dzielne jestescie dziewczynki nieslychanie. jeszcze troszeczke wytrzymajcie, jeszcze kilka dni..
lilonko- u mnie noce to tez juz przestala byc przyjemnosc i jest tylko niewygoda i koszmar szukania pozycji, ale wszystko dla moich dwoch rekinkow w brzuchu

No to będzie tłoczno...:-) Ale przynajmniej masz sporą wprawę. Mnie cały czas nawiedzają obawy, że sobie nie dam rady z pielęgnacją maluchów - kapaniem, karmieniem, przewijaniem...
. Jedyne z czego zrezygnowałam to spacery trochę się obawiam odchodzić od domu
. Dużo myślę, niezbyt pozytywnie. Wszyscy wokól mnie wkurzają ze swoimi mądrościami i złotymi radami w stylu : ty juz więcej nic nie kupuj, przesadzasz z zakupami (mam tylko ciuszki-których nie dokupuję, a nie mam nawet pół łóżeczka, czy kosmetyku-nic), po co chodze na szkołę rodzenia-ta wiedza sama przyjdzie, debilne miny jak przy stole powiem, że czegoś nie mogę jeść.... Jest tego ogrom, a wkur... mnie jak cholera. Zmieniam sie w chodzącą bombę zegarową.
skąd oni czerpią tą wiedzę???) A ile mi nagadali, że chodzę jeszcze do pracy, ojej, na szczęście od teraz juz jestem na zwolnieniu, więc chociaż w tym aspekcie dali spokój. No i mąż miał przechlapane, bo mateczki mu niemal na głowę weszły z radami.
To takie super przyjemne zakupy! ciuszków trochę i innych drobnostek też, ale i tak musiało to zostać skomentowane, że jeszcze za wcześnie... Tak więc oboje postanowiliśmy, że na pewno w pierwszych dniach po porodzie i wyjściu ze szpitala nie chcemy nikogo widzieć!!!! i zakładam, że musimy poradzić sobie sami i zanim dopuścimy rodzinę do głosu to wypracować jakiś własny system i porozumienie odnośnie opieki nad maluszkami, bo inaczej psychicznie nie damy rady 