Gotadora - witaj w naszym podwójnym, szczęśliwym gronie!
Onlyone - trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko się ułoży! To, co napisałaś mrozi krew w żyłach...nic, tylko iść na medycynę zanim się zajdzie się w ciążę

. Ale dzieciaki cudowne!
Sodie - dzieciaki, jak u Onlyone, słodkie jak paczka cukru! Aż mi się łezka w oku zakręciła. Po raz kolejny tak reaguję na dzieciaki...:-). Cieszę się, że jesteście już w domu! A że dasz sobie pięknie radę nie było wątpliwości, jak wcześniej pisałam, dostajemy bliźniaki, bo z nas silne babki są

!
Lilonka - też ostatnio słyszałam o tych plastrach i poważnie je rozważam...
A u
Aniki - małego dzisiaj wyjęli z inkubatora, malutka jeszcze w nim leży. Ma problemy z trzymaniem ciepła. Ponieważ mają jakieś infekcje nie wiadomo jeszcze kiedy wyjdą do domu. Ale Anika dochodzi do siebie po cc.
Ja już też po wizycie. Szyjka od ostatniej wizyty się nie skróciła, wszystko się na razie dobrze układa. Jeśli chłopcy nie postanowią wcześniej wyjść(a nic na to nie wskazuje) to 27 lub 28.03 mam w szpitalu ktg i usg, a zaraz po świętach mam się tam stawić z torbami. No i cc 4.04. lub 5.04. I tak jakoś do mnie dociera, że to już za 4 tygodnie...
