reklama

Ciąża bliźniacza

Miss - ja wczoraj rozmawiałam z panią asystent oddziału o cc. W przypadku blizniaków bezpieczniej jest wykonać cc jako planowane - wtedy jest cała ekipa przygotowana. Na razie plan wygląda tak: w poniedziałek do domu, 28 do ginka i po skierowanie na oddział, a po świętach kładziemy się i czekamy na cc. Mamy do szpitala godzinę drogi, więc na wszelki smerf wolę być już na oddziale niż potem pędzić.
Dziś pod ktg przeżyłam koszmar. Zuzik mi tak wlazł pod żebra, że gryzłam palce z bólu, a łzy leciały mi ciurkiem. A tu ani się za bardzo ruszyć ani przekręcić. Masakra.
Zamiast stóp mam prześliczne klopsiki, kostki obrzęknięte. Żyć nie umierać.
 
reklama
Agus - gratuluje orzywitania dziewczynek na swiecie. Napisz co tam u was. Mam nadzieje ze szybko bedziecie w domku
Margaret - wow szalejesz dziewczyno, pieknie trzymasz te swoje szkraby w sobie, ale juz tuz tuz i zaraz beda
eevlee - przykre ze musisz byc w szpitalu i to na takim oddziale ale nie martw sie. Wiem ze szpital nie nastawia optymistycznie ale masz juz 3 z przodu, lez odpoczywaj a w razie czego jestes pod opieka. W takich sytuacjach jak twoja lepiej byc w szpitalu. Odpoczywaj i nie zamartwiaj sie, najwazniejsze ze chlopaki steryde na plucka dostali a na pewno im sie jeszcze nie spieszy o troszke poczekaja na wyjscie. A do szynki dadaj zeby sobie jaj nie robila i niech siedzi zamknieta i czeka az chlopaki beda gotowe. Glowa do gory bedzie dobrze. Zreszta sama widzisz co lekarze mowia dzieci dwu kilowe to juz sukces. Trzymam za was kciuki.

Troszke do was nie zagladalam ale tak to jest z blizniakami w domu. U nas wszystko dobrze chlopaki rosna, smieja sie, gadaja i strasznie wierca, nie uleza bez ruchu, nawet w lozeczku sie przemieszczaja. Potrafia przewrocic sie z brzuszka na plecki. Zastanawiam sie jak to bedzie wygladalo w PL jak beda musieli spac razem - ciezko to widze
Pozdrawiam was serdecznie i trzymajcie sie w trojpaku jak najdluzej
 
Czesc Mamuski:) Dzis wyladowalam w szpitalu, na chwilke oczywiscie:) Wydawalo mi sie, ze wody mi odeszly, brzuch zaczal mnie rwac i pojechalismy do szpitala. Tam okazalo sie, ze to nie wody, nie wiem co, bo siuski na bank nie:). Lekarz zrobil mi ktg, male szalaly, wszytsko bylo w normie. Pozniej sprawdzil co slychac u mojej szynki:))) Mam 3 cm rozwarcia, w kazdej chwili moge zaczac rodzic, ale wyslali mnie do domu:/ Moze i dobrze, bo bole przeszly, stres minal , takze chyba wytrzymam jeszcze kilka dni. Choc to wszystko potrafi zmienic sie z minuty na minute...Czekam z niecierpliwoscia i siedze jak na szpilkach:):szok:
 
Hej,
A ja dzisiaj byłam na KTG no i szalały chłopaki,pojawiały sie i znikały.Trzeba było czekac,tak żeby zapis był w miare 20 min.Ehh a babki inne trzymali po kilka godzin bo maluchy nie chciały współpracować.Taki dien dzisiaj może.Teraz siedza też pod zebrami wiec wiem co to znaczy i na pęcherz tak naciskaja,ze nie mozna wysiedzieć.Okropne uczucie.
Trzymam kciuki za Ciebie margaret ja też tak jak Ty tylko 2 dni róznicy mam do Ciebie,idziemy łeb w łeb:)
W poniedziałek idę na oddział i raczej już nic sie nie wydarzy,chyba że wcześniej urodze.Wolałabym jednak być w szpitalu przed cięciem,właśnie tak jak piszecie,żeby wszystko było gotowe,łącznie z ekipą.
No nic w takim razie udanego wieczoru i do......
 
reklama
Sade, Margaret - szalejecie kochane. Ale tylko z Was brać przykład i trzymać maluchy ile się da w brzuchu.
Właśnie mi przytargali ktg do pokoju - mam nadzieję że dziś będą szkrabki grzeczne.
Miłego dnia trójpaczki kochane:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry