lilonka
Smerfikowa mama
Miss - ja wczoraj rozmawiałam z panią asystent oddziału o cc. W przypadku blizniaków bezpieczniej jest wykonać cc jako planowane - wtedy jest cała ekipa przygotowana. Na razie plan wygląda tak: w poniedziałek do domu, 28 do ginka i po skierowanie na oddział, a po świętach kładziemy się i czekamy na cc. Mamy do szpitala godzinę drogi, więc na wszelki smerf wolę być już na oddziale niż potem pędzić.
Dziś pod ktg przeżyłam koszmar. Zuzik mi tak wlazł pod żebra, że gryzłam palce z bólu, a łzy leciały mi ciurkiem. A tu ani się za bardzo ruszyć ani przekręcić. Masakra.
Zamiast stóp mam prześliczne klopsiki, kostki obrzęknięte. Żyć nie umierać.
Dziś pod ktg przeżyłam koszmar. Zuzik mi tak wlazł pod żebra, że gryzłam palce z bólu, a łzy leciały mi ciurkiem. A tu ani się za bardzo ruszyć ani przekręcić. Masakra.
Zamiast stóp mam prześliczne klopsiki, kostki obrzęknięte. Żyć nie umierać.

