Kobitki - tym które porodziły - moc gratulacji i dużo zdrówka i sił :-) Niech maluszki rosną jak na drożdżach.
Marcysiowa - 36 tydzień zaliczony - jest dobrze. Teraz tak naprawdę przed Tobą oczekiwanie. Jak przez cały pobyt w szpitalu zaciskałam mocno nogi i czakałam na świąteczny żurek, tek już w 36+3 zaczęłam wypatrywać maluchów. Może i bym chciała jeszcze ponosić, ale strasznie się martwiłam o Zuzię, która przez 3 tygodnie cały czas ważyła 2 kg. Przepłakałam cały dzień po 3 usg, a jeszcze na wizycie powiedzieli że cc to dopiero za tydzień. W końcu szefowa połoźnych poprosiła lekarza o odstawienie mi leków, no bo po co podtrzymywać, no i po 2 dniach odeszły mi wody - chociaż rozwarcie zostało bez zmian.
Właśnie wczoraj mieliśmy szczepienia, nie było aż tak strasznie.Smerfy trochę pomarudziły, poleżały na rękach i przy cycu. Ale w nocy grzecznie spały.