reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Witajcie! Cisza tutaj, ale to dobrze w sumie. Ja sie tylko zameldować chciałam :) Nic nie robiłam cały weekend. Wczoraj mieliśmy impreze dla synka urodzinową, no i naszło się 11 dzieciaków, M po wszystkim posprzątał, więc uważam za udaną :rofl2: Dziś kolejny dzień nic nie robiłam, właściwie to cały dzień przeleżałam na kanapie. M zrobił obiad i jakoś tak nie było co robić :-D Esej mam do szkoły do oddania na wtorek i tak leży i się patrzy na mnie, nie wiem co to będzie :sorry:
Ogólnie to u mnie w miare. Strasznie ociężała już jestem :-( Ucisk mam mocny na miednice i kroczę, ale to właściwie już od dłuższego czasu. Myślę, że to może dlatego, że dziewczynka jest niżej a chłopczyk wyżej i ona już mi tam tak nisko naciska. Najgorsze jest jesdnak to, że zaczęly mnie boleć biodra :-(Ehh, byle do maja, do egzaminów się jakoś dotoczyć :tak:
 
Adb - o to chodzi. Każdy tydzień, czy dodatkowy dzień w brzuchu mamy jest sukcesem, więc aby turlać się jeszcze parę tyg do przodu w trójpaku


Ja mam w piątek wizytę u diabetologa ( szczerze to już mnie ty wkurza. Co dwa tyg muszę jeździć 80km w jedną stronę. Cukry mam w normie więc wizyta tylko opiera się na tym, że dr zerknie w książeczkę cukrów i sobie to kseruje. Zapyta jak się czuję i tyle. A ja po 160km spędzonych w samochodzie potem ledwo żyję).
Następnie 12-ego mam usg (na to czekam ze zniecierpliwieniem. Ciekawe ile moje Groszki już ważą?)
A potem 17-ego wizyta u gin. To będzie już 33tyg skończone więc ciekawe co mi powie?
Więc mój cel to turlać się do 17-ego, a dzieciom tłumaczę by spokojnie siedziały w brzuchu i przed 17-tym nawet nie próbowały nic kombinować.


Paulineczka - dobrze, że urodzinki się udały. Swoją drogą 11 dzieciaków? O losie, to musiała być rozruba...:sorry2:
Nie dziwi mnie, że nic Ci się nie chce. Potem jest jeszcze gorzej:-D
 
Adb, Emilek- niestety bardzo duza zalezy od lekarza, moj byl przeciwny pessarom i uwazal ze szyjka nie ma prawa sie skrocic w ciazy chyba ze do porodu. Dlatego zauwazylam ze ekspertem w ciazy blizniaczej to on nie jest :o
No ale juz w lodzi to biegiem ratuja sytuacje i poprawiaja bledy poprzednika. I pessar ma byc zalozony juz niedlugo:) bede czula sie bezpieczniej.
A sterydy to mialam zalecone u lekarza prowadzacego, wiec moze i ta decyzja byla bledna. No ale niestety, chcialam tego ominac bo wole zeby dzieci same wyksztalcily swoje narzady. Ehh...

Paulineczka- nie zazdroszcze Ci takiej gromadki:) ale skoro mialas dobra pomoc to super.

Jejku, ja przez ostatnie dni mialam duzo nerwow, placzu itp. Dzieci to na pewno odczuly bo krecily sie, spac nie moglam. Wszystko przez facetow! Moi synkowie tacy nie beda, naucze ich jak postepowac z kobietami.

Emilek- pytalas lekarza o te dziwne skoki ?
 
Emilek- pytalas lekarza o te dziwne skoki ?

Pytałam, jak zdarzają się od czasu do czasu, to nic się nie dzieje. Nie ma to wpływu na dzieci. Jednak kiedy glukometr wykazuje więcej jak 120 to smutno się robi. Zwłaszcza, że ściśle trzymam się diety. No ale cóż, jeszcze parę tyg trzeba wytrzymać.

A jak Twój test glukozy? Odebrałaś już wyniki?

Co do facetów, to rzeczywiście potrafią wkurzyć. Mam złotego męża, ale czasem tak mnie zdenerwuje, że płaczę przez niego. To chyba po prostu hormony:-)
 
Emilek- odbieram wyniki jutro i sie okaze co i jak. Mam nadzieje ze wyjda bez zarzutow.
No wlasnie dziwnie, diete utrzymujesz i mimo tego skoki sa. Organizm płata figle, zeby sie nie nudzic:)

Moze i hormony, ale nerwy sa nie wskazane w naszym blogoslawionym stanie:)
 
reklama
Hej dziewczyny. Ehhh hormony...... U mnie od 3 tyg nie ma dnia żebym nie płakała:-( Czasami się dziwię ile ja tych łez jeszcze mam przecież ja już litry wylałam, jak płaczę paręnaście razy dziennie. Byliśmy wczoraj u dzieciaczków i niestety znowu nie mam dobrych wieści. Stan Asi jest bardzo poważny wręcz krytyczny. Nie mogliśmy jej nawet dotknąć, ani my ani pielęgniarki nawet, aby nie pobudzać jej zbytnio. Lekarka nawet nie była zadowolona z tego, że ruszała rączkami i nóżkami;( Wczorajsza wizyta była okropna.... Stałam przy niej, patrzyłam na nią i czułam się taka bezradna. To jest takie okropne uczucie. Serce się kroiło. Gdybym tylko mogła to bym wzięła całe to cierpienie moich dzieci na siebie.
Z Wojtusiem jest ciut lepiej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry