Kpe – gratuluję dzieciaczków.
Madison – jestem z Wami codziennie. Nie umiem tak zwyczajnie przestać zaglądać na forum. Nie udzielam się, bo jakoś tak nie wiem co pisać. Ale nieustająco trzymam kciuki za każdą z Was i przez te swoje przejścia życzę przede wszystkim donoszenia ciąży do bezpiecznego terminu. Nie mogę się pogodzić, że moich dziewczynek nie ma. Bardzo często myślę, że gdyby urodziły się później…. Może wystarczyłby tydzień albo dwa i wszystko byłoby inaczej. Były duże jak na swój „wiek” (Alunia 740 g i 36 cm, a Lenka 770 g i 37 cm), ale jak widać nie waga jest istotna tylko tydzień ciąży, w którym przyszły na świat (co zresztą powiedzieli mi również lekarze po porodzie). Jest mi niewyobrażalnie smutno, ale staram się poradzić z tą sytuacją sama (tzn. bez pomocy psychiatry/psychologa) i bez leków (na początku brałam relanium, ale już nie biorę). Za to wróciłam do palenia, a obiecywałam sobie, że tego nie zrobię. No ale miałam być w ciąży do lipca, a potem miałam karmić piersią, miałam być szczęśliwa i tak zajęta a dziećmi żeby nie mieć czasu myśleć o papierosach. Stało się inaczej.
Anulfka – dawno się nie odzywałaś. Co u Was?