Jestem. Trzecia doba po cc. Matka stan - średnio. Wczoraj mega kryzys, ból i płacz cały dzień. Dzieci - Adaś 1700 gr- stan dobry, oddycha samodzielnie, wcina wszystko co mu się poda. Kubuś -2400- stan średni. Ma problem z uruchomieniem jelitek. Wymiotuje jedzonkiem i nie trawi. Obecnie na kroplowkach. Obserwacja trwa. Dzisiaj od kolejnej zarąbistej położnej usłyszałam - Pani ma dwoje dzieci, musi się Pan ogarnąć.! Ogarniam się pomału, nogi spuchniete jak balony, po cc boli jak cholera, nikt nie bierze pod uwagę tego że leżałam plackiem dwa miesiące na patologii i muszę się nawet na nowo nauczyć chodzić i wstawać z łóżka. Olać ich. Grunt żeby dzieciaki się ogarnęły.