Dziewczyny co do lezenia to ja mam naprawde serdecznie dosc, czuje sie taka obolala.(nie moge sobie znalesc miesca w lozku).Leze z powody przodyjacego lozyska, a teraz dodatkowo z powodu skracajacej sie szyjki.
Lezalam w szitalu tylko raz przez 5 dni z powodu krwotoku, nie powiem zeby bylo to przyjemne, ale w szpitalu czas szybciej lecial nawet maz dluzej spedzal czas tam ze mna , tescowa, kolezanki.W domu to jestem pozostawiona sama sobie.
Maz przygotuje obiad i ma z glowy.
Dzis koncze dopieo 30 tydzien, a czuje sie fatalnie, psychika siada, zadyszki, jestem blada jak pergamin, teoretycznie do konca zostalo jeszcze troche i mimo ze ciesze sie z kazdego nastepnego dnia ale wizja leznia 5-7tygodni lezenia przeraza.
Teraz przyjechala siostra to moze bedzie lepiej, chociaz czesciej musze wstawac bo musze jej rozne sprzety pokazac gdzie leza.
Lelelupi ja niestety nie moge ci pomoc bo ja zaszlam po ICSI u mnie najpierw byly dwa pecherze puste ale jednakowej wielkosci a potem zarodki z dwoma sercami.
Kamiladon, Anitka lacze sie w bolu z wami z powodu lezenia, teraz kazdy dzien jest na wage zlota u nas, musimy dac rade, jeszcze troche, chociaz cierpliwosc sie powoli konczy.