Ja sn. Wszystko poszło ok ale z perspektywy czasu myślę że to też trochę łut szczęścia. Np gdybym nie dostała oksy między jednym a drugim porodem,gdy ustały skurcze (położna nie widziała potrzeby...ordynatorka zareagowała ) no to byłoby jak pisałaś,sn i potem CC. Druga Dziewczynka i tak była zmęczona bardzo dostała 8/10. I urodziła się nogami...Ale miało to oczywiście też dobre strony, ominęła mnie operacja (nigdy nie miałam i bałam się bardzo), Dziewczynki urodziły się kiedy czuły się gotowe, szybko wróciłam do formy, może to też na laktację wpłynęło? ( Choć dziewczyny po CC mówią że to nie ma takiego znaczenia więc w sumie nie wiem

Tak więc bardzo trudna decyzja,dziś prawie 2 i pół roku od porodu sama bym dalej nie wiedziała do końca co zrobić