Witajcie dziewczyny, pozwolcie, ze do Was dolacze. Jestem obecnie w 11tygodniu ciazy blizniaczej i jestem przeszczesliwa, gdyz sa to bardzo wyczekiwane, upragnione fasolki:-). Czuje sie jak do tej pory wysmienicie-> zero mdlosci, wymiotow, boli piersi itp. Jedynie sie martwie, tym ze jak na 11 tydzien to mam malutki brzuszek, prawie w sumie niewidoczny, mimo 2 maluchow w srodku. Powiedzcie prosze, czy to normalne? i od kiedy u Was Kochane bylo cos wiecej juz widac-> ja z rana to praktycznie plaska jak deska, tylko pod wieczor jak sie najem to cos widac.