karola2112- ja raczej należe do osób które nie usiedzą na miejscu,zawsze znajde sobie jakies zajęcie,ale w 32 tygodniu mój gin postraszył mnie że wyśle mnie do szpitala i poleże tam do końca ciąży jeśli nie będę odpoczywać to zaczęłam sie oszczędzać.Mąż sprząta itp,ja raczej te lżejsze zajęcia wykonuje,bo do 32 tyg. to potrafiłam szaleć ze ścierkami i okna myć
Spacerki u mnie to tylko gdzieś blisko,bo mam problemy z powrotem wrócić,kłuje mnie wtedy w dole brzucha,ale jeździmy na zakupy,do znajomych.Chcemy jeszcze troszkę nacieszyc się tym że nie mamy jako takich obowiązków i czas spędzać wspólnie we dwoje,bo za kilka dni będziemy we czwórkę i wtedy zacznie sie ogrom zajęć
Co do twardnięć brzucha to zdarzały mi sie sporadycznie,ale nigdy nie w takim stopniu jak we wtorek,od poniedziałkowego wieczora mój bębenek był jak skała i bolał jak przy miesiaczce(u mnie okres to ból nie do przeżycia,tylko ketonal mi pomaga,potrafiłam zemdleć z bólu) dlatego tak bardzo się przestraszyłam,ale nie wykryto skurczy przepowiadającyh poród
Odnośnie szyjki itp to nie przejmuj się tak bardzo bo niepotrzebnie się martwisz i dzieciaczki tez się stresuja.Będzie dobrze!!! Mnie też straszyli że szyjka sie skróci,że skoro bliźnięta to wcześniaki będa a dotrwałam juz do 37 tygodnia!!! Normalnie sama jestem dumna!!!Głowa do góry i do przodu