Azula, Karola biore pod pachy i telepie nim az mu lepetyna lata. Przod-tyl, albo tak, zeby wykonywal gwaltowne ruchy wokol wlasnej osi - radocha na calego. Podrzucanie tez. Rzucanie na sofe - jest obrzydliwie miekka - az sie odbija. Wymiana pampera w salnie zawsze wiaze sie z rzutem o sofe. Jak go biore pod pachy, patrze w oczy i warcze, to juz mu sie oczy smieja. Poklepywanie po tylku tez nie jest takim delikatnym muskaniem - wale w tylek az sie rozlega, a on sie cieszy. Wiem, pamper zalatwia sprawe i odglosu i amortyzacji.
Zoyka, skojarzenie ze smoczkiem wyniklo z tego, ze Julka wyglada jakby chciala zabawke zassac, ale moze sie myle. Nie, no ze skurczami macicy to bym sobie nie kojarzyla takich manewrow u malego dziecka, na pewno nic jej w tym momencie nie boli.
Marzena, suuupeeer! Po prostu super!