A ja dzisiaj całą noc z boku na bok, sen lekki jak cholera , jeszcze mnie myśli różne nachodziły, bo tuż po powrocie dowiedziałam się, że dwaj koledzy mojej córki zabili się szarżując samochodem po rzeszowskich ulicach, ona sama chodzi i płacze, szykuje się na pogrzeb, ja też kojarzę tych chłopaków i normalnie mnie ściska w dołku jak pomyślę o ich rodzicach, o tym, że nie wiem jak można się starać wychować dzieci, a potem jedno takie zdarzenie i zaczyna się koszmar....a gdyby moja córka z nimi jeździła, chociaz przysięga się, że nie..... to wszystko takie straszne....łeb mi puchnie ....
Marzenko wiem, że trudno Wam teraz patrzeć optymistycznie, ale na rynku pracy wcale nie jest aż tak tragicznie jak mogłoby się wydawać, a mam na mysli to, że Twój Misiek to poważny i odpowiedzialny facet, jesteście rodziną, więc ma potężna motywację do tego aby uczciwie pracować i być lojalnym wobec swojego pracodawcy, a po za tym ma przecież jakieś doświadczenie zawodowe i te wszystkie atuty czynią go całkiem pożądanym kandydatem na pracownika w jakiejś firmie i tego musi być świadomy!! Nie ma na co czekać tylko szukać ogłoszeń i wysyłać CV, jak najwięcej, nawet niekoniecznie na wymarzone stanowisko tylko aby sie gdzieś zahaczyc i szukać dalej. W mojej firmie jak zdarzło się kierownikowi szukać nowego przedstawiciela wiecznie narzekali, że pomimo iz przychodzi mnóstwo CV-ek to nie bardzo jest z czego wybierać, mnóstwo ludzi bez żadnego doświadczenia, nie potrafiących nawet normalnego CV sklecić, że o liście motywacyjnym nie wspomnę. Weim Marzenko, że Wam ciężko, ale być może to właśnie jest taki okres przejściowy do czegoś znacznie lepszego, trzymam mocno, żeby właśnie tak było!!!!