anka_d
Fanka BB :)
Jak coś się dzieje, to oczywiście musi się dziać w domu samotnej matki
siedzę sobie z Wandzią i gugamy mało radośnie bo śpiąca zaczyna być, więc na ręce i niosę do pokoju. Wpadłam w poślizg po korytarzu na mokrym i zdębiałam
wąż od pralki wyleciał z rury i cała wypuszczana do płukania woda elegancko płynie na przedpokoj zalewając przy okazji pokoik i sypialnię... dziecko się drze bo śpiąca, ja w poślizgach wrzuciłam ją do łóżeczka, trudno niech się drze, zdarłam z siebie spodnie i skarpetki, wyrwałam pralkę z kontaktu, psia szmata do spania na poszerzającą się kałużę i w dzikim galopie pędęm na balkon po wiadro i mopa
Dziecko się dalej drze, ja ścieram wodę bo jak przeleci przez podłogę to zaleję sąsiadów, pies idiota leży na środku potopu i kompletnie mu to nie przeszkadza, pralka stoi na środku łazienki bo sobie poszła na spacer. Koszmarek. Po 45 minutach opanowałam apogeum, biedronka zasnęła, pies się przeniósł w inne miejsce a jego szmata wylądowała w kuble. Zebrałam wiaderko wody, upchnęłam węża z powrotem do rury i piorę dalej 
siedzę sobie z Wandzią i gugamy mało radośnie bo śpiąca zaczyna być, więc na ręce i niosę do pokoju. Wpadłam w poślizg po korytarzu na mokrym i zdębiałam
wąż od pralki wyleciał z rury i cała wypuszczana do płukania woda elegancko płynie na przedpokoj zalewając przy okazji pokoik i sypialnię... dziecko się drze bo śpiąca, ja w poślizgach wrzuciłam ją do łóżeczka, trudno niech się drze, zdarłam z siebie spodnie i skarpetki, wyrwałam pralkę z kontaktu, psia szmata do spania na poszerzającą się kałużę i w dzikim galopie pędęm na balkon po wiadro i mopa
Dziecko się dalej drze, ja ścieram wodę bo jak przeleci przez podłogę to zaleję sąsiadów, pies idiota leży na środku potopu i kompletnie mu to nie przeszkadza, pralka stoi na środku łazienki bo sobie poszła na spacer. Koszmarek. Po 45 minutach opanowałam apogeum, biedronka zasnęła, pies się przeniósł w inne miejsce a jego szmata wylądowała w kuble. Zebrałam wiaderko wody, upchnęłam węża z powrotem do rury i piorę dalej 
..potem moge umrzeć
Aniu potop to upierdliwa sprawa współczuję każdy chyba choć raz w życiu zmagał się z tym żywiołem