• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

Jak coś się dzieje, to oczywiście musi się dziać w domu samotnej matki:wściekła/y: siedzę sobie z Wandzią i gugamy mało radośnie bo śpiąca zaczyna być, więc na ręce i niosę do pokoju. Wpadłam w poślizg po korytarzu na mokrym i zdębiałam :wściekła/y: wąż od pralki wyleciał z rury i cała wypuszczana do płukania woda elegancko płynie na przedpokoj zalewając przy okazji pokoik i sypialnię... dziecko się drze bo śpiąca, ja w poślizgach wrzuciłam ją do łóżeczka, trudno niech się drze, zdarłam z siebie spodnie i skarpetki, wyrwałam pralkę z kontaktu, psia szmata do spania na poszerzającą się kałużę i w dzikim galopie pędęm na balkon po wiadro i mopa:baffled: Dziecko się dalej drze, ja ścieram wodę bo jak przeleci przez podłogę to zaleję sąsiadów, pies idiota leży na środku potopu i kompletnie mu to nie przeszkadza, pralka stoi na środku łazienki bo sobie poszła na spacer. Koszmarek. Po 45 minutach opanowałam apogeum, biedronka zasnęła, pies się przeniósł w inne miejsce a jego szmata wylądowała w kuble. Zebrałam wiaderko wody, upchnęłam węża z powrotem do rury i piorę dalej :baffled:
 
reklama
Dzieńdobrek !

Aniu
! Współczuję !

U nas niedawno był podobny potop, ponieważ gdy kapiemy Julkę podnoszę węża i zahaczam o sznurki. Ustawiłam programator na 4 rano aby było wyprane jak wstanę i cała woda leciała zamiast do wanny na podłogę. Koszmar, wiec empatycznie współczuję.

Uratowałam Jarka przed koszeniem trawników u Mamy. Bo ten nie umiał jej odmówić a chory przeciez. Odkręciłam wszystko co spotkało się z fochem ze strony Mojej M i zapytała tylko czy do 14 tej mu nie przejdzie.... W nosie to mam.

U nas choróbsko powoli odchodzi. Nocka przespana. Julka ma jeszcze malusi katarek ale dzisiaj idziemy na spacerek bo póki co słoneczko świeci. Rury nam się w łazience tak pocą ( te od kibelka), ze kałuże mam kolo kibelka. Wkurza mnie to i dziwne to.

Naszło mnie na racuchy drożdżowe z jabłkami. szukam fajnego przepisu.
 
Podniosłam się, Aniu współczuję..ja tak kiedyś zalałam całe mieszaknie byłym teściom, całe pranie wylało się na łazienkę , a potem dalej, na parkiet w przedpokoju i pokojach.....parkiet po kilku dniach napuchł i stworzyły sie na nim góry i doliny, opadl znowu po kilku miesiącahc chyba...teście nic nie mówili, ale podejrzewam, że w myślach mnie przeklinali..koszmarrrr

Dziewczyny ja nadal Paćkę podkarmiam w nocy więc nie moge za bardzo się faszerować lekami, wypiłam sobie Febrisan, który wczoraj pozwolił mi być w stanie ostrzyc psa, a dziś mam nadzieję, że pozwoli mi przejsć szkolenie z obsługi pieca na budowie, które zaraz mamy :-D..potem moge umrzeć:-D
 
Majuśka jesteś najbiedniejsza z nas wszystkich. Nie umieraj, nie rób nam tego :-D

A wiecie ja zaczynam pakowanie... sukcesywnie mam z transportami elektroniki wpychać co się da i co trzeba zabrać do UK. Ciuchy, ręczniki, drobiazgi, pamiątki... wyprawka Wandeczki i w ogóle nie wiem co tam może być potrzebne a co się kupi za niewielki pieniądz. Na pierwszy plan leci praska do czosnku bo tam nie można kupić :-D Robert jedzie jutro pooglądać nasz nowy domek i powie mi co trzeba koniecznie zabrać a co jest w ramach urządzenia gospodarstwa. Wiadomo, babę kuchnia najbardziej interesuje :-D
Kupiłam dziś Tabriskowi kantar i powolutku przyzwyczajam. Od rana nosił po kilka minut w domu dostając w nagrodę smakołyk jeśli nie próbował zedrzeć go z pyska. Przed chwilą bylismy na pierwszym spacerze! Buntował się i próbowal wytarzać żeby go zdjąc, ale nie ciągnął mnie do wyrwania barków. Psów co prawda innych nie było, ale to dobrze. Niech uczy się spokojnie w tym chodzić, na pewno muszę mu zamontować dłuższą smycz bo na tej chodzi mi przy nodze i nie ma możliwości spokojnie podejść do krzaczka czy drzewka. Jestem bardzo zadowolona, wiedziałam że to mądra psina tylko nieprzeciętnie uparta :-D
 
Aniu szok! Wspolczuje sytuacji!
Kanterek dla Poli mielismy, tylko prz nim nie ciagnela, ale niestety go zjadla wiec wiecej nie zostal kupiony...

Majuska krople do nosa karmieniu nie szkoda, ja uzywam od lat bez przerw na ciaze i karmienia, uzalezniona jestem, nie ma opci NIE BRAC. Dwoch ginow mi powiedzialo, ze to nigdzie nie przenika wiec looz.
A przynajmniej przy katarze bedziesz spala, bo po co sie meczyc?

Zoyka super, ze katar przechodzi, my przez caly katar wychodzimy, dzis jest lepiej choc bysli na wycieczce w porcie, tak wialo, ze Mia sie darla az, nie pasowalo jej, dopiero w samochodzie sie rozesmiala...hehehe ona chyba tylko zakupy bedzie tolerowac po mamusi ;-)
 
Witam sobotnio .Tak jak podejrzewałam ,że mi nic nie wolno(Zoyka dzięki:-)) ale u M na szczęście to jednak jakieś niewyspanie czy coś w tym stylu..Majuska zdrówka życzę.:tak:Aniu potop to upierdliwa sprawa współczuję każdy chyba choć raz w życiu zmagał się z tym żywiołem:tak:Prawie cały dzień byliśmy w ogrodzie no ja w międzyczasie leniwe na obiad zrobiłam ,a za chwilę idę do babki po mleko.
 
witajcie weekendowo

Aniu - kupisz tu praskę, ale lipne są, chyba, że niedaleko od Waszego nowego miejsca zamieszkania jest Ikea, to spoko, tam kupisz normalną praskę do czosnku.

Majuska, azula - zdrówka dziewczyny!!!!!
 
Katrina nie wiem czy tam jest Ikea a ja swoją praskę lubię, przyzwyczaiłam się do niej przez 10 lat:-D to taki drobiazg że zabieram, w IE widzialam takie gówienka bez sensu dlatego wg mnie kupić nie mozna i już :))) Kuchni bez czosnku sobie nie wyobrażam... dodaje smaczku i aromatu do wszystkiego :-D no może z wyjątkiem powideł śliwkowych :)))
Udało mi się dziś złapać moją szaloną dwójkę w obiektywie
 
reklama
Piękne fotki Aniu.Co do czosnku zgadzam się:tak:Lubię czosnek bo jo ze ślunska i wodzionki bez czosnku czy żuru się nie da:no:.Dziś oprucz leniwych był i żur .Mniam:-Dsami robimy zakwas:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry