reklama

Ciąża po 40

cześć cześć cześć

O rany, Marzeno... Trzymaj się. Masz przecież motywację, żeby się leczyć i żyć zdrowo, długo i szczęśliwie. Kciuki zaciskam mocno.

Dorcia - ja przez całą ciążę żłopałam kawę. I to espresso. Na początku ciąży ( zanim się zorientowałam) to nawet po kilka dziennie. Bo po prostu lubię. Przyznałam się ginekolog prowadzącej, a ona powiedziała, że w niektórych krajach ( Włochy, Ameryka Południowa) kawę się pije wiadrami i nikt z powodu ciąży kawy nie odstawia. I jeśli mi nie szkodzi, to mogę sobie pić.

Wpadnę jeszcze później, bo muszę Wam opowiedzieć o tych cholernych fotelikach samochodowych.
 
reklama
witajcie

Ollena - mamy kominek, ale bez płaszcza wodnego. Rozmawialiśmy na ten temat z landlordka, ale chyba do tematu wrócimy juz po zimie, przed następnym sezonem grzewczym. Jak się napali w kominku, to w salonie jest przyjemnie, ale w pozostałych pomieszczeniach jest tak samo jak było i niestety większość ciepełka idzie w komin.

Marzenko - słyszałam właśnie niedawno, że w czasie ciąży lub niedługo po lubią się pojawiać takie niespodzianki, bo to jest taki czas u kobiety, kiedy b. intensywnie pracują hormony i komórki (w tym niestety te nie mile widziane również) bardzo szybko się namnażają. Dlatego tez zaraz po ciąży powinno sie zrobić cytologię i skontrolować.
Tutaj (przynajmniej u nas w przychodni) bardzo tego pilnują, żeby zaraz po 2 cyklu po porodzie zrobić cytologię. Ale głowa do góry - sama pisałaś, że to wczesne stadium, wiec wszystko będzie dobrze, tylko sama musisz sobie to powtarzać!!! I być pozytywnie nastawiona!!!
 
cz.jpg

klaczku taka biedrona. owce zamawiam tylko jak oblicza sie rozmiar? na nast rok?
 
Kłaczku nie robiłam takich badan nie wiem a moze robilam a nikt mi nie powiedzial ze to o te chodzi nie dopytywalam ja juz tyle tych badan robiłam ze ociemniałam całkowicie
po niedzieli ide do szpitala na badania do domu przyjdzie zajac sie klaudusia ciocia miska bo nie ma kto
Wiecie co tak sobie siedze i mysle nad ta moja rodzina, ze ja to w jakis kosmos wystrzelic zero zainteresowania , jedynie brat przyjechał z bratowa mój kochany on mnie nigdy nie opusci chyba , ale co poradzic potrzymał za reke popłakał ze mna w kacie pewnie zamartwia sie w domu ale takie jest zycie i trzeba zyc dalej ,
bede latac po szpitalach lazic po lekarzach musi sie wszystko ułozyc inaczej sobie tego nie wyobrazam , :-(:-(:-(:-(
 
Marzenko, tylko nie placz. WALCZ! To wczesnie zlapane, to sie leczy przeciez. Poradzisz sobie, kochana, Klaudusia da Ci sily - wlasnie one sa nasza sila kiedy dzieje sie zle. Ja wiem jak strasznie brzmi diagnoza, ale tu bardziej chodzi o rokowanie, a ono jest ok w tak wczesnym stadium, wiec uszy do gory i uwierz w siebie. Pokonasz to bydle.
 
Marzenko pamiętaj ,że My tu na bb mocno bardzo mocno trzymamy kciuki.Ktoś tu pisał,że nie lubi wyrobów dzierganych według mnie są najpiękniejsze bo oryginalne nawet jak Kłaczek by 100 biedronek zrobiła to każda jest trochę inna i każda ma w sobie to coś czego maszynowe ubranka nie mają:tak:Ja się kocham w rękodziele:-DMnie się też biedronka podoba i jeszcze kaczka:-D:-)
 
klaczku, bosko!
Ja poprosze o wymiar glowki corki mojej kuzynki i domniemam, ze Mia bedzie miala za rok mniej wiecej podobnie. Moze byc za duza of kors:-)
Azula dziergane tylko czapki, szaliki ew swetry ale to juz dla mnie, nie dla dziecka:-)
 
Witajcie kochane

poczytałam was wczoraj az 3 godziny mi zajeło zaleglosci nadrobic , juz wiem co u której słychac , napisałam wam dłujgasnego posta ale nie chciał wejsc wsciekłam sie i poszłam lezec

Ostatnimi dniami to kipie ze złosci i bezradnosci , wyszło mi na cytologi ze mam raczysko i czeka mnie długie długie leczenie , jestem załamana wsciekla i brezradna ,na domiar złego Misiek wrócił połamany ze srubami w ramieniu , ***** mac co ja mam takiego pecha w zyciu , za leczenie i szpital musial zapłacic bo pracował tam na czarno a teraz co jak ma isc do pracy ani chorobowego ani nic , wyc sie chce tylko z bezradnosci , jeszcze jakies ***** sie przyplatało do mnie
Jeszcze nie powiedzialam córkom ale powiem na dniach sama musze jakos z tym sie oswoic ale nie da sie za nic oswoic , mysli krazq czarne po głowie , najgorzej przeraza mnie wizja Swiat

Marzena to są Twoje największe problemy, choroba wzięła się z nich, nie zrozum mnie źle, ja niczego innego nie chcę dla Ciebie i dla Was jak tylko szczęścia zdrowia i wszelkiej pomyślności, dopóki nie zrobisz coś z tymi przekonaniami to będziesz tylko się z problemami borykać. Ja wiem, że pierwsze co pomyślisz to to, że czarne myśli wynikneły z odebranych wyników badań....nie jest tak...ja odkąd Cię znam ( wirtualnie oczywiście ) to wciąż czytam o tym, że prześladuje Cie pech, że wszystko co złe skupia się na Was....jakby to powiedzieć...mówisz i masz. Musisz zmienić myślenie, a potem to już tylko wszystko pójdzie do przodu, choroba sie wyleczy, kłopoty przeminą i będziecie żyli długo i szczęśliwie:tak::tak:

Dzwoniłam do przychodni, nie robi sie bilansu roczniaka tylko dopiero 2 latka. O "krzywe" nogale przy najbliższym szczepieniu się popytamy;-)W necie wyszperałam, że wszystko ma szanse się jeszcze 16 razy wyprostowac i nie należy wpadać w panikę ;-)

Kłaczku gratuluje, piękna stronka, piękne wyroby , no i modele rewelacyjni!!!!!!! Polubione oczywiście:tak:

Mój komp szaleje, miałam nieczynną klawiaturę przez pół dnia, cały czas przytrafiają mi sie jakieś drobne usterki, juz mnie qrwica bierze z tym:no:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Majuska ja nie pamietam, mnie wezwali na bilans raz.. albo na rok albo na 2, wiecej nie.

No i Marzenko popieram Majuske..wiecej optymizmu!!

JA jestem na etapie wybierania plytek, paneli, przy okazji kuchni ;) Juz mi sie to sni po nocach!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry