Ollena, Karol od jakiegos czasu dostaje sok przecierowy kupowany - starannie wybieralam, zeby nie mialo to to cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i kwasku cytrynowego, tudziez innych "ulepszaczy", w dodatku mocno go rozcieńczam, minimum pol na pol, a czesto 1:3. Woda tez, jak najbardziej, ale zauwazylam ze mlodemu soczek smakuje nawet taki rozcienczony, wiec dawalam do woli. W efekcie maly zlapal szczegolnie zlota cere - marchewka. W tej chwili jest na wodzie, soczek (rozcienczony jak diabli) dostal raz.
Flo, ja herbatek tez nie daje, Karol od poczatku jechal na czystej wodzie, potem zaczelam dodawac soczek przecierowy do tej wody i tak juz zostalo. Dzieki temu duzo pije z reszta, a to dosc wazne.
Malfilka, o tym myslalam, piszac ze jestem przeciwna religii w szkole, ale z doswiadczenia wiem, ze nawet jesli katechizacja odbywala sie poza szkola, dziecko innego wyznania mialo w szkole przekichane. W podstawowce chodzila z nami dziewczynka - zastrzel mnie bo juz nie pamietam - innego niz rzymskokatolickie wyznania. Bardzo fajna dziewczyna - swietna uczennica, spokojna, mila, nie dokuczajaca nikomu, nie wdajaca sie w grupowe awanturki, przyjazna, a jednak ciagle wyzywana od "kociej wiary". Szlag mnie trafial juz wtedy bo ona nic nie zrobila poza tym, ze nie chodzila z nami na religie. O! Fajnie! Ktosiek sie ujawnil i bedzie super bad boyem!
Majuska, nie cierpie Dody - nie znosze ludzi aroganckich, a ona pozuje na zimna suke, jest bezczelna, w porywach do chamska, wulgarna. Owszem, inteligencji jej odmowic nie mozna, ale klasy nie ma za grosz.